Bachleda-Curuś nigdy go nie zapomni. Wiadomość o śmierci bliskiego nią wstrząsnęła

Bachleda-Curuś nigdy go nie zapomni. Wiadomość o śmierci bliskiego nią wstrząsnęła Źródło: Fot. YouTube/Filmweb

Alicja Bachleda-Curuś jest jedną z największych polskich gwiazd. Niewielu fanów wie, że rozwój swej kariery zawdzięcza w dużej mierze wspaniałemu krajowemu artyście. Kiedy genialny muzyk odszedł, aktorka nie potrafiła sobie poradzić z tą stratą.

Alicja Bachleda-Curuś pierwsze kroki w artystycznym świecie stawiała w Krakowie. Gwiazda brała udział w konkursach wokalnych. Podczas jednego z nich zauważył ją Zbigniew Wodecki, który przez następne lata z ogromnym zaangażowaniem wspierał ją na zawodowej ścieżce. - Pan Zbyszek odegrał w moim życiu dużą rolę. To właśnie on zauważył mnie na festiwalu piosenki, gdy miałam 10 lat. Przekonał swoim autorytetem całe jury, przyznał mi Grand Prix. To potem przełożyło się na kilka nagranych płyt i być może całą moją późniejszą drogę filmową. Powiedział kiedyś, że wierzy we mnie. Zawsze mocno mi kibicował... - wyznała Bachleda-Curuś we wpisie na swym koncie na Instagramie, czym niezwykle zaskoczyła swoich wiernych fanów.

Skąd Alicja Bachleda-Curuś znała Zbigniewa Wodeckiego? Łączyła ich wyjątkowa więź

Zbigniew Wodecki trzymał ponoć kciuki za młodą aktorkę przez wiele następnych lat. Artystka wyznawała nawet, że kiedy już przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, i tak dopytywał o nią wspólnych znajomych. Śmierć idola okazała się więc dla Alicji Bachledy-Curuś gigantycznym ciosem. Nie mogła pojawić się na pogrzebie swego mistrza, jednak odwiedziła jego grób jakiś czas później, kiedy znalazła czas na podróż do Polski. Odejście Wodeckiego wiązało się dla gwiazdy bardzo dużą traumą. - Jak mi smutno. Taki niedosyt w obliczu talentu, który nie miał sobie równych. Taki żal, że już nie usłyszę jego pięknego głosu na żywo i że nie spotkam go w krakowskiej kawiarence. Napotykamy na swojej mapie życia ważnych dla nas ludzi, którzy niespodziewanie obdarowują nas przychylnością i bezinteresowną dobrocią. (...) Żałuję, że nie bywałam częściej w Krakowie, by móc go częściej oglądać... Dziękuję za wszystko. Przede wszystkim, że do końca dawał nam radość, dzieląc się swoim wielkim talentem. I że zostawił po sobie ponadczasowa skarbnicę pięknych muzycznych doznań. Wieczne koncertowanie, wśród reszty aniołów - napisała wtedy załamana Bachleda-Curuś na portalu społecznościowym.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Czy Alicja Bachleda-Curuś powróci do śpiewania?

Co ciekawe, Wodecki zainspirował ponoć artystkę do snucia planów o powrocie do kariery muzycznej. Być może już wkrótce fani usłyszą więc o jej nowej płycie lub powrocie na estrady. - Ostatnio w aktorstwie nie wiedzie jej się tak, jakby sobie marzyła. A wciąż w uszach brzmią jej słowa mistrza, który pozytywnie wypowiadał się o jej wokalnym talencie. Alicja być może wróci teraz do nagrywania piosenek - wyznała znajoma artystki w szczerym wywiadzie dla "Rewii". Z0BACZ TAKŻE:
  1. Gwiazda Rodzinki.pl ze sporym brzuszkiem błyszczy w Polsacie! Wszyscy o niej mówią
  2. Pitbull nie ma szans na dom? Wszystkie psy zostały adoptowane, tylko nie on
  3. Córka gwiazdora TVP nie przyjmie pieniędzy od rządu na grób ojca. Ma ważny powód
  4. Jak się ubrać do teatru Roma? Schludność to podstawa
  5. Przygnębiający widok. Tak wygląda grób Agnieszki Kotulanki po święcie zmarłych
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News