Ostatni wywiad, którego Ola Szwed udzieliła dla jednego z portali, nie dotyczył jedynie pracy zawodowej aktorki i tego, jak odnajduje się w show biznesie. Prowadząca rozmowę dziennikarka poruszyła również tematy stricte polityczne.

Ola Szwed w rozmowie z „Pudelkiem” opowiadała m.in. o modelingu i modzie, jako zjawisku socjologicznym. Jednak poza tak oczywistymi, bo odnoszącymi się do pracy Szwed pytaniami, prowadząca program dziennikarka poruszała inne tematy.

W pewnym momencie Małgorzata Tomaszewska zapytała aktorkę o to, czy jest tolerancyjna. Szwed odpowiedziała w zaskakujący sposób. Zaczęła od oddzielenia pojęcia „tolerancji” od „akceptacji”.

Akceptować, czyli godzić się na coś, przyzwalać na coś, a tolerować to tak naprawdę definicja jest – cierpieć w milczeniu. Ja nie uważam się za osobę tolerancyjną – odpowiedziała Ola Szwed.

Dziennikarka zadała więc aktorce kolejne pytanie – o to czy nie przerażają jej marsze ONR-u.

Nie przerażają mnie marsze, jako marsze, przeraża mnie to, co za nimi stoi ewentualnie. Natomiast, ja jestem w bardzo komfortowej sytuacji, zdaję sobie z tego sprawę i zawsze to podkreślałam, że ja jestem tym swoim obcym, który dorastał na oczach Polski. To jest coś, co w perspektywie bardzo wielu zdarzeń mających miejsce na świecie, bardzo przykrych zdarzeń teraz jest dla mnie nieocenione. Bo oni jakby mnie znają od dziecka i mają świadomość tego, że ja wyrosłam w tej kulturze, że ja jestem jej częścią – odpowiedziała aktorka.

źródło: Pudelek

ZOBACZ TAKŻE

https://www.youtube.com/watch?v=KeauftLIk-8

...

Zobacz również