Umowa CETA wywołała mnóstwo kontrowersji, aczkolwiek po burzliwych dyskusjach okazało się, że mimo wszystko zostanie podpisana. Tak przynajmniej wszystkim się wydawało. Nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot akcji, który może spowodować, iż Parlament Europejski w lutym wcale nie podpisze CETA.

Umowa CETA to gratka dla wielkich korporacji, ale poważne zagrożenie dla drobnych i średnich przedsiębiorców. Dostrzegła do Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego, która stwierdziła, iż umowa jest bardzo niebezpieczna dla interesów europejskich pracowników.

– Forsowana przez korporacje umowa o wolnym handlu pomiędzy Kanadą a Unią Europejską zagraża interesom europejskich pracowników – przekonuje Komisja.

Komisja ostrzega, że umowa pomiędzy Unią Europejską a Kanadą może negatywnie wpłynąć na interesy aż 90 milionów europejskich pracowników. Ma to być efekt porażki europejskich firm w starciu z gigantycznymi północnoamerykańskimi korporacjami. Ponadto, sama jej implementacja ma doprowadzić do realnej utraty miejsc pracy. Chodzi o 204 tysiące miejsc pracy, w tym 45 tys. we Francji, 42 tys. we Włoszech i 19 tys. w Niemczech.

Jak przekonuje Komisja, zniesienie taryf będzie oznaczać przenosiny korporacji do Kanady, gdzie panują znacznie mniejsze wymagania i normy bezpieczeństwa dotyczące jakości produktów. To z kolei może odbić się na zdrowiu Europejczyków i narośnięciu kolejnych problemów gospodarczych.

Czy Parlament Europejski złamie się i nie podpisze CETA? Tego jeszcze nie wiadomo, ale raport Komisji jest dla wielu środowisk mocnym argumentem. Lewicowe partie, mające mocną reprezentację w Parlamencie, już nie są przekonane co do podpisania CETA. Zwolennicy podpisania umowy nie spodziewali się takich problemów.

...

Zobacz również