Aktor trafił do szpitala psychiatrycznego
Screen z serialu "Na dobre i na złe" odc. 555 VOD TVP
Irmina Jach - 27 Grudnia 2020

Aktor znany z TVP i TVN trafił do szpitala. Jego życie załamało się momentalnie, porażające wspomnienia są z nim do dziś

Aktor znany z produkcji TVP i TVN przed dwoma laty przeżył osobisty dramat. Śmierć żony sprawiła, że trafił do szpitala psychiatrycznego. Porażające wspomnienia pozostały z nim do dziś.

Aktor i polityk w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” wyznał, że nagłe odejście żony spowodowało u niego ciężką depresję. Kobieta zachorowała na raka piersi. Pomimo starań lekarzy przegrała trudną walkę o życie.

Aktor trafił do szpitala psychiatrycznego

Strata małżonki załamała Jerzego Fedorowicza. Nie potrafił ułożyć sobie życia bez ukochanej kobiety u boku. Błyskawicznie podupadł na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Nie miał ochoty żyć, pracować ani wstawać z łóżka.

- Przestałem radzić sobie z codziennością. Nie mogłem w ogóle spać. W środku czułem strach. Taki strach jak trema aktora, który wychodzi na próbę generalną i nie jest jeszcze pewny, czy dobrze gra rolę. Mocno schudłem, nie miałem ochoty nic jeść. Nie miałem ochoty żyć - wyznał.

Choć udało mu się pokonać pierwsze objawy depresji, choroba błyskawicznie wróciła. Aktor uzależnił się od środków nasennych, bez których nie potrafił poprawnie funkcjonować. Konieczna okazała się pomoc psychiatry.

Od jutra wszystkich Polaków obowiązują surowe zakazy. W życie wchodzą ogromne zmiany, trzeba wiedziećOd jutra wszystkich Polaków obowiązują surowe zakazy. W życie wchodzą ogromne zmiany, trzeba wiedziećCzytaj dalej

Jerzy Fedorowicz trafił na oddział chorób afektywnych, gdzie hospitalizowane są osoby z depresją i nałogami. Do podjęcia leczenia namówili go krewni, którzy byli zaniepokojeni pogarszającym się stanem polityka.

Po latach aktor przyznaje, że depresja nie jest chorobą, której powinno się wstydzić. Zaznacza, że pobyt w szpitalu może być jedyną skuteczną metodą na powrót do zdrowia. Mimo upływu lat nie zapomniał o dawnych traumach.

- Najbardziej mi żal młodych. A dwie trzecie pacjentów to młodzi. Depresja - i to nie slogan - to choroba dzisiejszych czasów. XXI wieku. Dotyka w dużej mierze dwudziesto-, trzydziesto-, czterdziestolatków. I to przeraża. Pal licho mnie. Ja już i tak mam prawie całe życie za sobą. Zresztą, jak ktoś powiedział: Jurek bez Eli to jest pół Fedora - mówił.

Aktor znany z "Na dobre i na złe" i "Przepisu na życie" zaapelował do osób, które zauważyły u siebie pierwsze objawy depresji, aby dali sobie pomóc i nie obawiali się leczenia. Przypomniał, że z podobnymi problemami zmaga się naprawdę wiele osób.

- To nic strasznego, żadna stygma. Wielu ludzi ma choroby i zaburzenia psychiczne, nie ma się czego wstydzić - podkreślił.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Obrazy PikioNiewiarygodne, w jakich warunkach mieszka Zenek Martyniuk. Widok jego domu wyzwala skrajne reakcjeCzytaj dalej

Źródło: Super Express

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News