Agaty Dudy i Andrzeja nie było w domu. W ich bloku rozpętało się istne piekło

Agaty Dudy i Andrzeja nie było w domu. W ich bloku rozpętało się istne piekło

Agata Duda i jej mąż Andrzej mogli stanąć właśnie w takiej sytuacji jak ten mężczyzna, na szczęście nie było ich w domu. W bloku, w którym mieszkają, rozpętało się piekło. To mogło się przydarzyć prezydenckiej parze.

Agata Duda i jej mąż, a nasz prezydent, Andrzej, mogli się znaleźć dokładnie nie w tym miejscu, co trzeba. Zamiast nich inny mężczyzna przeżył prawdziwe piekło. Wszystko to wydarzyło się w ich bloku. Ta sprawa mogła się potoczyć zupełnie inaczej. Od kiedy Andrzej Duda został prezydentem, musiał zmienić swoje mieszkanie w bloku na pałac w Warszawie. Na pewno jest on duży i wygodny oraz pozwala na jak najlepsze wykonywanie obowiązków głowy państwa. Można jednak się domyślać, że tęskni za swoim starym domem.

Zaczęło się od walenia łomem o drzwi

Dawniej mieszkał on w Krakowie. Jest to jego ukochane miasto, które z żalem opuścił, obejmując najważniejsze stanowisko w państwie. Ma on tam mieszkanie w jednym z bloków. Wszyscy w okolicy znają prezydenta i doskonale wiedzieli, gdzie mieszka. Gdyby nie obecność w Warszawie mogłoby paść na niego. Rozegrała się tam naprawdę dramatyczna scena. Pewien mężczyzna przebywał w swoim domu. Pan Wojciech jest sąsiadem Agaty i Andrzeja Dudy zza ściany. W spokojny sobotni wieczór szykował się już spać, kiedy nagle usłyszał bardzo głośny hałas. Ubrał się i wyszedł z mieszkania, by zobaczyć, co się dzieje. Gdy zszedł na parter, zobaczył, jak ktoś wali łomem o drzwi. Był to pewien mężczyzna, a stała obok niego kobieta. Pan Wojciech wiedział, że to mieszkanie jego sąsiadki, która od lat wynajmuje je innym lokatorom. Pomyślał, że być może ktoś zapomniał kluczy i nie może dostać się do domu, więc wezwał ślusarza. Mężczyzna był jednak podejrzany.

Agata Duda i Andrzej Duda na szczęście uniknęli losu pana Wojciecha

Pan Wojciech spytał się go, kim jest i co tutaj robi. W odpowiedzi usłyszał bardzo dużo wyzwisk i aroganckich odzywek. Ten jednak nie odpuszczał i chciał się dowiedzieć, kim jest mężczyzna, gdyż nie chciał się przedstawić i potwierdzić, że jest on ślusarzem. Po skończonej robocie pan Wojciech wyszedł za nim, by potwierdzić jego tożsamość, w końcu to, że się podaje za specjalistę, nie oznacza, iż nim jest.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Zamierzałem zapytać, z jakiej jest firmy, liczyłem też, że na samochodzie jest jej logo. Usłyszałem, żebym spier… Zadzwoniłem na policję. A wtedy ten człowiek potraktował mnie gazem - mówi sąsiada Dudów, pan Wojciech. Piotr P., który zajmował się otwieraniem drzwi, zupełnie inaczej przedstawia całą sytuację. Sąsiad pary prezydenckiej miał go zaatakować i wyzywać dlatego użył gazu, aby się przed nim bronić. Całą sprawą zajmuje się już policja i będzie wyjaśniać co tam zaszło. To wszystko mogło się jednak przydarzyć parze prezydenckiej. Agata Duda i Andrzej Duda interesują się tym, co dzieje się dookoła i na pewno chcieliby jakoś zainterweniować. Gdyby nie to, że mieszkają teraz w Belwederze, takie piekło mogłoby się im przytrafić.



  1. Wściekli Polacy wyszli z kościoła! Ksiądz naprawdę powiedział to z ambony
  2. TVP przekazało smutne informacje. Słynny polski sportowiec jest sparaliżowany
  3. Gdzie mieszka Popek? Gwiazdor pławi się w luksusie
  4. Ile zarabia Chodakowska? Zarobki ma jak z kosmosu
  5. Znaki zodiaku w których najłatwiej się zakochać. Potrafią zaczarować
Następny artykuł