To nie koniec afery taśmowej. Jej główny bohater próbował popełnić samobójstwo

To nie koniec afery taśmowej. Jej główny bohater próbował popełnić samobójstwo

Afera taśmowa, związana z podsłuchaniem rozmowy polityków PO w restauracji "U Sowy", z nowymi faktami. Dziennikarze Onetu zdążyli dotrzeć do nowych, zaskakujących ustaleń. Główny inicjator kompromitujących nagrań, Marek Falenta, chciał odebrać sobie życie. 

Afera taśmowa bez wątpienia odbiła się na poparciu Platformy Obywatelskiej. Nagrania prominentnych polityków PO, których ton rozmowy niczym nie różnił się od języka gangsterów lub bandytów, zszokowały Polskę. Na taśmach nie udowodniono wprawdzie żadnego przestępstwa, niemniej Polacy oburzyli się na zaprezentowaną na nagraniach arogancję polityków. W świat poszedł słynny przekaz o "ośmiorniczkach", a wątki z nagrań publikowano m. in. w tygodniku "Wprost".

Afera taśmowa i niedoszłe samobójstwo...

Znaczny udział w nagraniach i ich upublicznieniu miał biznesmen Marek Falenta. Dziś "Gazeta Wyborcza" informuje, że będący wówczas w opozycji PiS wiedział o kompromitujących nagraniach już pół roku przed publikacjami "Wprost". Sam Falenta miał o sprawie rozmawiać z ludźmi z PiS, Mariuszem Kamińskim (koordynatorem służb specjalnych) i Ernestem Brejzą (CBA). Niejasna pozostaje do dziś rola służb specjalnych w tej sprawie. Fakt jest taki, że skazano oficjalnego zleceniodawcę podsłuchów. Marek Falenta dostał 2,5 roku więzienia. Za kratki jednak nie trafił - adwokaci podnieśli fakt, że leczy się psychiatrycznie. Do takich informacji dotarli dziennikarze śledczy Onetu.

Czy przeciąganie sprawy?

Falenta usłyszał prawomocny wyrok. Odwołał się jednak składając kasację do Sądu Najwyższego. Jak donosi onet.pl rozprawa w tej sprawie jest już na wokandzie. Odbędzie się 25 października. Wtedy SN ogłosi, czy Falenta może pozostać na wolności, ma w końcu prawomocny wyrok skazujący. Dziennikarze dotarli do dokumentacji medycznej Falenty. Wynika z niej m. in. że kontrowersyjny przedsiębiorca chciał nawet popełnić samobójstwo. Dlatego trafił na oddział ścisłego dozoru do szpitala neuropsychiatrycznego. Na początku tego roku korzystał z usług renomowanego Wojskowego Instytutu Medycznego, tego samego w którym problem kolana leczył Jarosław Kaczyński. To wtedy znacznie pogorszył się stan Falenty.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Lekarze z WIM dowiedli, że Falenta ma reakcje "depresyjno-lękowe". Miał skarżyć się na zadłużenie w banku, utrzymanie dwójki dzieci, czy ogólne czucie się ofiarą całej sytuacji. Najgorsze było jednak przed nim.

Próba samobójcza

Medycy udowodnili w dokumentacji, że Falenta miał próbę samobójczą. "Następnie, po próbie samobójczej, skazany został umieszczony w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych" - cytuje dokument onet.pl.

W praktyce prawniczej można by to odczytać za zabieg przedłużający postępowanie, a nawet chęć uniknięcia kary. Mecenas biznesmena Aleksandra Napierska zaznacza w skardze kasacyjnej, iż jej klient znajduje się w głębokiej depresji i jest po próbie odebrania sobie życia. O tym, jak zinterpretuje sprawę Sąd Najwyższy, przekonamy się pod koniec października. Tuż po wyborach samorządowych.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. PiS mogło wiedzieć o nagraniach przed aferą taśmową
  2. AFERA TAŚMOWA w PiS! Politycy Kaczyńskiego przyłapani na gorącym uczynku
  3. Ośmiorniczki i nagrody to przy tym nic. Wyciekły POWALAJĄCE wydatki polityków
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News