Adopcja dla wielu dzieci jest ostatnią nadzieją na normalne życie. Niestety czasami zdarza się, że osoby szukające nowego domu trafiają z deszczu pod rynnę. 4-letnia Ania po adopcji przeszła przez prawdziwe piekło.

Adopcja w Polsce wciąż jest mało popularna. Większość par woli wychowywać swoje własne dzieci, obawiając się, że dziecko z adopcji może sprawiać duże kłopoty. Dla tysięcy dziewczynek i chłopców dom zastępczy to jedyna nadzieja na normalne życie i rodzinę. Jednak ta historia pokazuje, jak tragicznie może skończyć się adopcja.

Mała Ania, kiedy miała zaledwie 4-latka, straciła swojego ukochanego ojca. Niestety, jej matka nie była zainteresowana samotnych wychowywaniem dziewczynki i jej braciszka, przez co dzieci trafiły do domu dziecka. Chłopiec został przygarnięty przez babcię rodzeństwa, natomiast Anią miała zaopiekować się ciocia. Nikt się nie spodziewał, że koszmar dziewczynki dopiero miał się zacząć.

Adopcja: dziewczyna zamiast trafić do nowego domu, znalazła się w piekle

Ponad dwa lata – właśnie tyle trwał koszmar małej dziewczynki, która chciała tylko znowu być kochana. Wszyscy sądzili, że 40-letnia Joanna Z., która sama miała już dwójkę dzieci, idealnie nada się na opiekunkę dla Ani. Niestety był to błąd, który dziewczynkę kosztował to, co najcenniejsze.

Ania przez ponad dwa lata codziennie była katowana przez swoją ciotkę. Kobieta biła dziewczynkę oraz wyrywała jej włosy. To, co przeszła Ania, jest wprost niewyobrażalne. Wszystko wyszło na jaw, gdy dziewczynka trafiła do szpitala. Lekarze stwierdzili u niej liczne obrażenia oraz poważne uszkodzenie mózgu, które spowodowało, że z energicznego i wesołego dziecka stała się kaleką.

Joanna Z. próbowała przekonać wszystkich, że obrażenia dziecka spowodowane są upadkiem z łóżka. Jak 4-latka miała wyrwać sobie włosy i uszkodzić mózg spadając z łóżka? Na szczęście lekarze nie dali się nabrać. Z ich badań wynikało, że kobieta mocno uderzyła Anię w tył głowy. Następnie dziewczynka uderzyła swoją twarzą w ścianę, co wywołało liczne obrażenia.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Gwiazdy, które zmarły przedwcześnie w niewyjaśnionych okolicznościach. Wstrząsające

Niestety, dla Ani była to codzienność przez ponad 2 lata. Kobieta została zatrzymana, a następnie skazana na 4 lata pozbawienia wolności. Według wielu osób, tak niski wyrok jest kpiną patrząc na to, jak znęcała się nad swoją podopieczną kobieta. Dziewczynka była w tragicznym stanie, nie mogła ruszać rękami ani nogami, musiała być również karmiona przez słomkę. Przeraża fakt, że taki los zgotował jej członek rodziny.

Niestety, Ania ostatecznie zmarła po tym, jak ciotka, która miała się okazać ostatnią deską ratunku, zakatowała dziewczynkę.

– Ania nie rusza nóżkami ani rączkami, nie mówi, karmi ją sonda. A ona się chyba nie poczuwa do odpowiedzialności, mnie się tak wydaje. Ja uważam, że ona jest bez serca, nie ma litości nad nikim. Ja jej nie wybaczę nigdy. Nie jestem mściwa, ale niech cierpi. Żeby cierpiała tak, jak to dziecko przez te trzy lata cierpiało – mówiła babcia Ani.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dzieci Anny Przybylskiej powiedziały wzruszającą rzecz o mamie. Chce się płakać
  2. Gwiazda Polsatu pokazała brutalnie pobitą twarz. Szokujące zdjęcie
  3. 12-dniową córeczkę wyrzuciła przez okno. Nie miała wyjścia

15 gwiazd, które cudem uniknęły śmierci [ZDJĘCIA]

Zobacz również

Redaktor portalu Pikio.pl. Absolwent ratownictwa medycznego na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Człowiek ciekawy świata, komentujący to, co go otacza.