Nie żyje Adaś z Cerekwicy Starej. Historia dziecka, które walczyło o przetrwanie od samego początku, zakończyła się wielką tragedią. Wszystkiemu winny zazdrosny ojciec-morderca.

Nie żyje niemowlę, które o swoje życie walczyło przez kilka miesięcy w szpitalu w Jarocinie. Rany, które otrzymał od swojego ojca, okazały się za mocne dla małego ciałka i niestety, ale dziecka nie udało się ocalić na stole operacyjnym. A wszystko wydarzyło się jednej, feralnej nocy.

Straszna noc w Cerekwicy Starej

Cała sytuacja miała miejsce kilka miesięcy temu w Cerekwicy Starej. 22-letni absolwent szkoły policyjnej Eryk, wtargnął do domu rodziców swojej przyszłej ofiary. Zdarzenie miało miejsce w godzinach nocnych, kiedy wszyscy domownicy już spali.

Zdesperowany mężczyzna zabił za pomocą noża rodziców dziewczyny, która kilka tygodni wcześniej zerwała z nim, podając za powód agresywne zachowania mężczyzny. Po dokonaniu morderstwa, przestępca skierował się w kierunku sypialni swojej byłej, ciężarnej dziewczyny, która dzieliła pokój z siostrą. Nie myśląc długo, zaatakował także je. Kilkukrotnie przebijał ciężarny brzuch 25-latki, a także ranił 22-letnią, młodszą z sióstr.

Młodsza z kobiet zachowała przytomność. Po ataku mężczyzny czym prędzej wezwała policję i pogotowie. Jak się okazało w karetce, ciąże można było jeszcze ratować, konieczne okazało się cesarskie cięcie. Dziecko przyszło na świat, jednak w stanie krytycznym.

Miało ranę pleców, brzucha, a także skrajne niedotlenienie. Matkę dziecka po porodzie trzeba było wprowadzić w stan śpiączki farmakologicznej, ze względu na wycieńczenie ofiary. Jej siostra z ataku wyszła z wieloma ranami, które trzeba było zszywać, jednak do końca pobytu w szpitalu zachowała przytomność.

Walczył do końca. Adaś nie żyje

Niemowlę na stole operacyjnym wylądowało praktycznie od razu po porodzie. Lekarze z Jarocina natychmiast zaszyli rany dziecka. Matka po przebudzeniu ze śpiączki także zaczęła doglądać swojego potomka. Wydawać się mogło, że historia znajdzie swój happy end.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

Rany Adasia goiły się zgodnie z oczekiwaniami chirurgów, a sama kobieta czuła się coraz lepiej. Niestety, ale w sobotę stan dziecka uległ nagłemu i niespodziewanemu pogorszeniu. Adaś nie był w stanie sprostać kolejnej wielkiej walce w swoim życiu. Zmarł w sobotnią noc, o czym poinformował rzecznik jarocińskiego szpitala.

Morderca, który dopuścił się przerażającej zbrodni, już do końca życia będzie musiał żyć ze świadomością zabójstwa swojego dziecka. 22-letni Eryk uciekł feralnej nocy z miejsca zdarzenia, będąc przekonanym, że zabił wszystkich mieszkańców posiadłości.

Policja aresztowała go już następnego dnia, kiedy zaskoczony otworzył nad ranem drzwi funkcjonariuszom. Zbrodnia może sprawić, że absolwent szkoły policyjnej już nigdy nie wyjdzie na wolność. Prokurator w jego sprawie wnosi o najwyższy możliwy wyrok – dożywocie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ministerstwo bije na alarm! Polsce grozi katastrofa, sytuacja jest tragiczna
  2. Duda wstrząśnięty nagłą śmiercią. „Obiecuję wędrować wyznaczonym przez Pana szlakiem”
  3. Gwiazdor TVN w śpiączce. „Trzeba działać, liczy się czas”

Zostali skazani na śmierć. Nie zgadniesz, o co poprosili na koniec!

Zobacz również