RODO od samego początku swojego istnienia budzi wiele emocji. Surowe kary za niedopełnienie obowiązków sprawiają, że firmy stają na głowie aby jak najlepiej chronić dane swoich usługobiorców. Tym razem, ktoś poszedł o krok za daleko. 

RODO jest rozporządzeniem o ochronie danych osobowych, które weszło w życie w maju 2018 roku. Rozporządzenie te obejmuje państwa znajdujące się na obszarze Unii Europejskiej i ma na celu zapewnienie swobodnego przepływu danych osobowych pomiędzy państwami członkowskimi. Przepływ ten ma się odbywać w taki sposób, aby chronić dane i nie dopuścić do ich wycieku. Kary przewidziane za niepopełnienie obowiązku są horrendalnie wysokie, bo wynosić mogą nawet do 20 mln euro lub 4 procent całego rocznego utargu. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorcy wdrażają nowe regulacje z ponadprzeciętną skrupulatnością.

Przychodzi RODO do lekarza

W jednej z polskich przychodni wywieszona została lista pacjentów wraz z podaną godziną wizyty. Nie jest to jednak taka zwykła lista, o nie. Każdy pacjent otrzymał swoją… ksywkę. W ramach ochrony danych tożsamość każdego chorego została zmieniona na czas wizyty. Tym sposobem w gabinecie pojawił się między innymi Hobbit, Gargamel, Herkules, Terminator czy Muminek. Dane osobowe ściśle chronione, więc wszystko przecież powinno być dobrze.

Zdjęcie z irracjonalną listą zostało udostępnione na Facebooku przez pana Zbigniewa Mackiewicza. Fotografię opatrzył podpisem:

– Lista pacjentów do lekarza w jednym z gabinetów po wprowadzeniu RODO. Każdy pacjent otrzymuje ksywkę i po niej jest wywoływany do lekarza. Tatuś otrzymał Jogi. Gratulacje dla pań z rejestracji – fantazji im nie brakuje – skomentował.

Czy wymyślne pseudonimy to dobra droga do zabezpieczania danych osobowych pacjentów? Niektóre z określeń wymyślonych przez panie rejestratorki z przychodni mogą wydawać się wręcz obraźliwe. Nie każdy chciałby zostać nazwany „Masą” albo „Czubaką”.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Naukowcy otworzyli grób Jezusa - tak wygląda [ZDJĘCIA]

Absurd goni absurd

Niektórym wydaje się, że RODO całkowicie zabrania posługiwania się imionami i nazwiskami. Nic bardziej mylnego! Regulacja ta dotyczy wyłącznie danych w systemach.

Nie wiedział o tym jeden z administratorów cmentarzy, który po wprowadzeniu zmian… zamknął cmentarz na kilka dni. Zorientował się bowiem, że cześć kwater jest wykupiona przez osoby które wciąż żyją. Na postawionych pomnikach widniały więc imiona i nazwiska, a to sprawiło, że pan administrator wystraszył się ewentualnych kar. Przez trzy dni cmentarz był zamknięty.

Przed posługiwaniem się imionami i nazwiskami obawy miały również panie recepcjonistki w szpitalach. Zdarzały się przypadki w których rodzice nie mogli uzyskać informacji, czy w danym szpitalu znajduje się ich dziecko. Jako odpowiedź usłyszeli „Nie, bo RODO.” Co jednak ma RODO do udzielenia informacji o pobycie dziecka w szpitalu, nikt jednak odpowiedzieć nie umiał.

Za chwilę minie pół roku od wdrożenia nowych dyrektyw unijnych. Jednak wciąż niektórzy nie są w stanie zrozumieć, na czym one dokładnie polegają. Wygląda na to, że potrzebne jest więcej szkoleń i kampanii informacyjnych, bo na tę chwilę to co miało być poprawieniem komfortu i bezpieczeństwa, okazało się uprzykrzeniem życia zwykłych ludzi.

RODO
Fot. Facebook

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tragedia w Polsce! Siedmiolatek wypadł z okna na na trzecim piętrze, jest w ciężkim stanie
  2. Z Magdą Gessler jest bardzo źle. Restauratorka wygląda jak cień samej siebie
  3. Ogórek odebrała niespodziewany telefon w programie na żywo. Nie wiedziała co robić

Dlaczego Jarosław Kaczyński się nie ożenił? 9 pilnie strzeżonych sekretów prezesa PiS

Zobacz również