Absurdalny zwrot akcji w kryzysie koreańskim. Chiny chcą być...

Absurdalny zwrot akcji w kryzysie koreańskim. Chiny chcą być... Źródło: źródło: cnn.com, wallpaperpulse.com

Kiedy wydawało się już, że atmosfera wokół Korei Północnej nieco opadła, znów z Dalekiego Wschodu dochodzą informacje o kolejnych niepokojach w regionie. Okazuje się, że tym razem za łby wzięli się... sojusznicy. Chiny i Korea Północna ostro się starły i zaczęły się od siebie oddalać. Państwo Środka nagle jednak zmieniło front i zaskoczyło cały świat.

Wszystko przez działania dyplomatyczne Pekinu. Władze Chin, zgodnie z żądaniami USA, ostro potępiły nuklearne dążenia Korei Północnej. Opowiedziały się za wprowadzeniem jeszcze większych sankcji dla reżimu Kim Dzong Una i całkowitym rozbrojeniem Półwyspu Koreańskiego z broni nuklearnej. Chiny już od początku konfliktu były przeciwne Korei Północnej, a ich wrogość tylko narastała. Sprzeciw ten dotarł w końcu do tego stopnia, że Chińczycy jednoznacznie opowiedzieli się za USA przeciw Pjongjangowi. "Lepsza Korea" nie została Chinom dłużna. Komunistyczny reżim Kima już określił działanie Pekinu jako "przekroczenie czerwonej linii we wzajemnych stosunkach". Kim Dzong Un zapowiedział, że prace jego ekspertów nad wyniesieniem Korei Północnej do rangi potęgi nuklearnej wcale nie zostaną zawieszone. Nie ma wątpliwości, że Pekin stał się właśnie jednym z celów bomb Kima. Co w odpowiedzi zrobiły Chiny? Tamtejsze MSZ próbuje załagodzić konflikt, przymila się Kimowi i twierdzi, że jedynie działa jak... "dobry sąsiad". - Chińskie stanowisko odnośnie do nuklearnej kwestii Półwyspu Koreańskiego jest stałe i jasne, a przyjazne podejście do obustronnych stosunków z Pjongjangiem jest także spójne i jednoznaczne - mówił rzecznik chińskiego MSZ, Geng Shuang. Nie wiadomo skąd wzięła się taka zmiana w podejściu Chińczyków do reżimu Kim Dzon Una. Ich zapewnienia i próby bratania się nie zrobiły na Pjongjangu żadnego wrażenia. Atmosfera w regionie znów robi się gorąca, tyle tylko, że tym razem Pjongjang nie zamierza oszczędzać wahającego się jak flaga na wietrze Pekinu. Z obrotu spraw cieszy się Donald Trump, który stwierdził, że "era strategicznej cierpliwości" właśnie się skończyła.

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News