PiS prześcigał się w swoich obietnicach składanych podczas kampanii wyborczej. Obiecują, deklarują, pokazują ile zrobili już do tej pory. W Jaśle to wszystko jednak okazało się na nic, bowiem PiS zapomniał o najważniejszym – zarejestrowaniu swoich list wyborczych. 

PiS, przez to że jest partią rządzącą już od 3 lat, czuje się bardzo pewnie. Niektórzy reprezentanci ugrupowania walczą tworząc filmy, a następnie wstawiając je na swoje profile na mediach społecznościowych.

Taką taktykę obierali już przecież najwięksi politycy na całym świecie – prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, czy też szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Czemu im miałoby się więc nie udać? Inni rezygnują z wyścigu szczurów i sądzą, że sama przynależność do PiS powinna pomóc im wygrać wybory.

PiS nie stanie do walki o władzę

Są błędy i przeoczenia, których przeskoczyć się nie da. Tak było też i w tym wypadku. To, że listy nie zostały zarejestrowane, bezwzględnie oznacza, że w Jaśle na kandydatów PiS zagłosować nie będzie można. Dotyczy to zarówno wyborów do rady miasta, jak i na burmistrza. Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Rzeszowa, Wojciech Buczak, komentuje sprawę:

– To bardzo źle, bo to nie daje możliwości mieszkańcom Jasła wybrać naprawdę dobrych ludzi – mówi.

Pochodzący z Jasła wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosław Gowin, powiedział w rozmowie z TVN:

– Ktokolwiek zostanie burmistrzem Jasła, na pewno będzie miał serce po prawej stronie – skwitował.

Zdaje się, że pan wicepremier jednak się pomylił.

Kto da więcej, czyli kiełbasa wyborcza

W tych wyborach kandydaci przechodzą samych siebie, nie tylko Ci startujący z ramienia PiS.

Mariusz Chrzanowski, który walczy o reelekcję w Łomży, na spotkaniu z wyborcami rozdawał parasolki. Niestety natura ludzka wzięła górę i ludzie na gratisy rzucili się niczym sępy. Miało być dobrze, wyszło jak zawsze, gdy w grę wchodzi coś co można dostać za darmo.

Zbigniew Maj, który kiedyś piastował stanowisko komendanta głównego policji, a dziś kandyduje na prezydenta Kalisza, obiecuje dużo więcej niż spokój i bezpieczeństwo. Zapowiedział, że będzie chciał zakazać prac domowych dla uczniów kaliskich szkół, a do tego zrezygnuje z własnej pensji.

– Jestem emerytem i na dzień dzisiejszy uważam, że jeżeli można piastować ten urząd, mogę pieniążki, które będą wynikały z uposażenia prezydenta, scedować na inne cele – obiecuje.

Jego konkurent w wyborach, Piotr Kaleta, skomentował sprawę:

– Ja się tylko mogę cieszyć, że emeryci zarabiają takie pieniądze, że chcą pracować, a jeżeli chcą dorobić, to chcą to zrobić bezpłatnie – powiedział z rozmowie z telewizją TVN.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Piękna gwiazda Polsatu niknie na naszych oczach. Załamani fani: „To już choroba”
  2. Dramat matki Gienka Loski. Może stracić kolejnego syna
  3. Polski ksiądz upokorzył zmarłego na pogrzebie. Bo nie przyjmował kolędy

Wszystkie kobiety Jarosława Kaczyńskiego [ZDJĘCIA]


Marta Kaczyńska wobec życiowego przełomu [ZDJĘCIA]

Zobacz również