Wyobraźcie sobie tramwaj blokujący w ruch w centrum Warszawy przez niemal 15 minut kiedy śpieszycie się do pracy, na studia czy randkę. Wściekłość rozgrzewa? To teraz pomyślcie, że wszystko jest spowodowane bitwą o kanapkę. 

W warszawskim tramwaju linii 33 między Dworcem Centralnym a Rondem ONZ doszło do absurdalnej sytuacji, która jednak na pewno nie rozbawiła śpieszących się do pracy ludzi. Zablokowany został ruch na skrzyżowaniu, które jest gęsto uczęszczane przez samochody i komunikację miejską o każdej porze dnia. I to na niemal 15 minut.

Co było powodem paraliżu ruchu o poranku, gdy warszawiacy zwykle pędzą na studia czy do pracy? Młoda dziewczyna weszła do tramwaju z kawą i kanapką w rękach. Zauważył to starszy mężczyzna, który postanowił odebrać jej posiłek. Wywiązała się gorąca dyskusja, a chwilę później rozpoczął się „taniec” starszego pana z dziewczyną. On starał się jej wytrącić lub odebrać bułkę, a ona wykonywała zgrabne uniki. W końcu trafił ją w rękę, ale kanapka nie wypadła na ziemię. Wtedy do bitwy włączyli się inni pasażerowie, którzy albo żądali opuszczenia tramwaju przez dziewczynę, albo stawali w jej obronie. Tramwaj stał i blokował ruch, a pasażerowie i kierowcy innych pojazdów nie wiedzieli co się dzieje.

Dziewczyna wezwała motorniczego i poskarżyła się, że starszy pan ją uderzył. Zadeklarowała również, że nie odpuści tej sprawy i będzie czekać w tramwaju aż do przyjazdu policji. Zgodnie z regulaminem, motorniczy wezwał służby i nie mógł ruszyć tramwaju aż do momentu pojawienia się mundurowych. Z tyłu czekały już kolejne tramwaje oraz samochody, które nie mogły przejechać na drugą stronę. Koniec awantury przeszedł więc w akompaniamencie klaksonów i wrzasków wściekłych ludzi, którzy przez kuriozalną bitwę właśnie spóźniali się do pracy.

15-minutowy konflikt został rozwiązany przez policjantów już na przystanku. Ruch wreszcie został odblokowany…

 

 

 

...

Zobacz również