Policjant, funkcjonariusz Oddziałów Prewencji, czyli tych które z reguły pojawiają się na manifestacjach i są obrażane, zwrócił się z listem do Polaków. Przekonuje, że dziś zalewa go frustracja, a on po byciu pachołkiem Tuska, trafił do armii PiS-u. 

– Jestem policjantem, funkcjonariuszem Oddziałów Prewencji, tym „zomowcem” – ulubionym określeniem chyba każdego, kto brał udział w jakiejkolwiek manifestacji w Polsce. Do Oddziałów przyjąłem się na wiosnę 1991 roku, więc jak łatwo policzyć, uratowało mnie ok. 8 miesięcy od uznania mnie przez obecny Rząd za zbrodniarza PRL, człowieka, który w momencie wprowadzenia stanu wojennego miał 11 lat. Jednak gdy obserwuję sytuację, w jakiej znalazło się duże grono moich kolegów, ludzi. którzy przyjęli się chwilę przede mną do pracy, gdy widzę, jak ci ludzie w oczach siwieją, bo zrobiono iż nich „oprawców”, wątpię, czy w tym kraju nastąpi kiedykolwiek choć namiastka sprawiedliwości – pisze zirytowany policjant w liście opublikowanym przez Onet.

– Od 26 lat ciągle słyszę, że jestem na usługach kolejnych rządów. Zastanawiam się dogłębnie nad kondycją psychiczną części społeczeństwa, bo czasem mam wrażenie, że to właśnie społeczeństwo jest przekonane, że policjanci pojawiają się – tak, jak obecnie pod Sejmem – z własnej woli i inicjatywy. Bardzo często w pracy muszę bronić tych, których poglądy i zachowanie stoi w sprzeczności z moimi przekonaniami, ale po prostu muszę, bo taki zawód wykonuję. Czy społeczeństwo to kiedykolwiek zrozumie? Mam poważne wątpliwości co do tego – dodaje.

– Co rząd, to inne priorytety, ale jedno zawsze to samo – każdy rząd w Polsce od 1991 roku wysługiwał się Policją i będzie się wysługiwał. Ale to my, policjanci, dostajemy „podziękowania” społeczeństwa za taki stan polityki i rzeczywistości! Gdy rządziło SLD, byłe narzędziem w rękach postkomuchów, potem byłem pachołkiem Tuska, teraz jestem w armii PiS-u. To już nie jest śmieszne, to jest tragikomiczne! Pracując ponad ćwierć wieku ja to wiem, że trzeba zabezpieczyć każde miejsce, gdzie może dojść do złamania prawa, niezależnie od poglądów, ale kiedy zrozumie to każdy obywatel Polski, żyjąc w XXI wieku? Nie mam złudzeń – nigdy. Ja wiem i słyszę co mówią koledzy. Każdy już ma serdecznie dość tej sytuacji. Motywacja do tej pracy jest coraz mniejsza. Najgorsze jest to, że ludzie w większości nie maja zielonego pojęcia o służbie w Policji. Czasem oświecam znajomych, odnośnie realiów, zarobków, przepisów emerytalnych, itp., bo jak się okazuje, żyją w zupełnej nieświadomości. Po 17 godzinach służby wracam ok. 12 w południe do domu. Widząc mnie sąsiad pyta: „to co, teraz ze dwa dni wolne?”. „Nie” – odpowiadam – „na drugą w nocy”. Wie Pan, co słyszę? „Nie ma pieniędzy, za które pracowałbym w takim systemie”.

 

 

...

Zobacz również