Amerykanie mają coś z głową. Cały świat śmieje się z tego co robili by zatrzymać huragan

Amerykanie mają coś z głową. Cały świat śmieje się z tego co robili by zatrzymać huragan

Huragan Irma uderzy dziś w amerykańską Florydę. Od kilku dni trwa tam ewakuacja. Katastrofa wydaje się nieunikniona. Są jednak ludzie, którzy postanowili stawić jej czoło.

Pewien mieszkaniec zagrożonego półwyspu utworzył na Facebooku wydarzenie o nazwie "Strzelamy w huragan Irma". Jego celem jest pokazanie żywiołowi, że bohaterski lud Stanów Zjednoczonych ma wolę przetrwania, której nawet największa plaga mu nie odbierze. Obecność potwierdziło aż 25 tys. osób, a kolejnych 53 tys. wyraziło zainteresowanie. Sprawą zainteresowało biuro szeryfa Hrabstwa Pasco. Okazuje się, że strzelanie w huragan, jakkolwiek bezsensowne by nie było, jest także wysoce niebezpieczne. Kule wystrzelone w stronę cyklonu zostałyby przez niego zawrócone i skierowane w tych, którzy je wystrzelili. Oczywiste jest, że żadna ludzka aktywność nie zawróci huraganu, a tysiące pocisków lecących z ogromną prędkością w stronę ludzi, może jedynie pogorszyć i tak już złą sytuację. Ryon Edwards, 22-letni mieszkaniec Pasco i twórca wydarzenia, skomentował całą sprawę dla BBC. Przybrało ono skalę dużo większą, niż się spodziewał. Przyznał, że wymknęło się ono spod jego kontroli. - Odpowiedź jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nigdy bym nie przewidział, że wydarzenie stanie się szalonym pomysłem, który rozrósł się poza mnie. Delikatnie wymknęło się poza moją kontrolę - powiedział Edwards.  

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News