4-latka sięgnęła po cukierki. Zginęła od strzału bronią

4-latka sięgnęła po cukierki. Zginęła od strzału bronią Źródło: źródło: pixabay.com

Kolejna tragedia z bronią palną wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi. W miejscowości Tampa na Florydzie doszło do zdarzenia, które załamało całą rodzinę małej Yanelly Zoller. 4-latka została śmiertelnie postrzelona w klatkę piersiową.

Do zdarzenia doszło na przedmieściach Tampy, w domu rodziny Zollerów. 4-latka sięgała do torebki swojej babci, gdzie miały znajdować się cukierki. Nikt nie miał wówczas dziewczynki na oku. Nikt też nie ostrzegł jej przed tym, że w torebce babci znajduje się odbezpieczona broń palna. Nagle w domu rozległ się huk, a mała Yanelly padła na posadzkę. Wystrzał zaalarmował jej babcię, która znajdowała się w innym segmencie budynku. Kiedy przybiegła, jej wnuczka już konała na podłodze. Dziecko do końca nie wiedziało, co właściwie się wydarzyło. Niestety, wezwani ratownicy medyczni mogli tylko orzec, że dziewczynka nie żyje. Kiedy ojciec dziecka przyjechał do domu po małą, zaalarmowało go zamieszanie przed domem. - Jechałem do niej z kostiumem kąpielowym, żeby zabrać ją do parku fontann. Kiedy przyjechałem, zobaczyłem policyjne światła - mówi Zoller. Kula dosłownie rozszarpała klatkę piersiową drobnej dziewczynki. Yanelly nie miała żadnych szans na przeżycie. Policja, która bada sprawę, już poinformowała, że broń jej babci była w jej posiadaniu całkowicie legalnie. Wydarzenie zakwalifikowano jako "nieszczęśliwy wypadek". Kobieta czuje się winna, że nie powiedziała dziecku o pistolecie, lub chociaż go odpowiednio nie zabezpieczyła. Pogrzeb małej Yanelly już się odbył. W internetowej zbiórce internauci zrzucili się na kwotę, która pokryła koszty pochówku. Co roku w USA umiera 1300 dzieci w wyniku postrzału z broni palnej. 6 tys. kolejnych zostaje przez nią rannych. źródło: gazeta.pl

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News