Pierwsze wzmianki o tym, że Finlandia zamierza wprowadzić dochód podstawowy pojawiły się już pod koniec 2015 roku. W marcu pisaliśmy natomiast o tym, że Finowie już poważnie przymierzają się do tego przedsięwzięcia. Okazuje się, że nie rzucali słów na wiatr.

Fińskie władze już wybrały 2 tys. bezrobotnych osób, które zamiast zasiłku z początkiem stycznia zaczną otrzymywać 560 euro (ok. 2,5 tys. zł) za nic. Prowadzony przez dwa lata eksperyment ma pokazać, czy warto wprowadzić taki dochód w całym kraju.

Otrzymywane przez bezrobotnych 560 euro ma nie podlegać opodatkowaniu i będzie przez nich otrzymywane, jak nazwa wskazuje, bezwarunkowo. Niezależenie więc od tego, czy bezrobotni będą chcieli podjąć pracę i zwiększyć swój zasób finansów, czy też pozostaną bez zatrudnienia i tak będą otrzymywać 560 euro.

Fińskie władze liczą na to, że dochód podstawowy będzie sposobem na likwidację wykluczenia społecznego, redukcji biedy i biurokracji. Dzięki niemu ma się także zmniejszyć bezrobocie, władze liczą bowiem na aktywizację na rynku pracy dotychczas bezrobotnych ludzi.

Co więcej, władze Finlandii z grupy 2 tys. „eksperymentatorów”, którzy otrzymywać będą dochód, chcą wydzielić też mniejszą grupę, która zachowa zasiłki dla bezrobotnych. Chcą sprawdzić jak dochód kooperowałby razem ze świadczeniami socjalnymi, których system w Finlandii jest zagmatwany.

pt

...

Zobacz również