Mimo potężnego mrozu i odczuwalnej temperatury na poziomie nawet -25 stopni Celsjusza, protestujący nadal przebywają pod Sejmem. Kajetan Wróblewski z ruchu Obywatele RP przekonuje, że nadal pod budynkiem przebywa kilkadziesiąt osób i „nie jest tak źle”. 

Potężny mróz i fatalna pogoda nie przestraszyły przeciwników obecnej władzy, którzy nadal przebywają pod Sejmem i zamierzają protestować aż do 11 stycznia. Dziennikarze portalu naTemat.pl udali się pod namioty i porozmawiali z działaczami.

— Oczywiście, że przeszkadza nam mróz. Ale przyjechaliśmy i zostaniemy aż do 11 stycznia. Zmieniamy się, nie wszyscy mogą być tutaj cały dzień. Przychodzimy chociaż na kilka godzin — komentuje protestująca kobieta.

Działacze stracili koksowniki, ale przeciwnicy PiS-u przywieźli im nagrzewnice. Dowożenie paliwa to jednak bardzo wysoki koszt. Za 12 godzin ogrzewania trzeba płacić 300 złotych. Protestujący otrzymują jednak wsparcie finansowe, które przechodnie wrzucają do ich skarbonek.

Zobacz również

...