Władz Opola nie zaalarmowała niska kwota zaproponowana przez firmę podczas przetargu. Teraz praca przy zabytkowym folwarku urąga ludzkiej godności.

Folwark rodziny von Eynern  nie raz planowano efektywnie zagospodarować. Skończyło się na życzeniach. Zabytek jak stał tak stoi i należało zatrudnić kogoś do jego ochrony.

Władze Opola ogłosiły w tym celu przetarg. Wygrała go firma ochroniarska Neo Group żądająca 70 tys. zł za rok. Mimo iż płaca minimalna w Polsce wynosi 13 zł za godzinę zatrudnieni przez firmę pracownicy dostają.. 1,19 zł. Mało tego, ochroniarze nie mają dostępu do bieżącej wody. Zastępują ją deszczówką.

 – Uważamy za niedopuszczalne, aby takie głodowe stawki obowiązywały w jakiejkolwiek firmie. Będziemy apelować do prezydenta Opola, aby zerwał umowę z tą firmą – tłumaczy Katarzyna Duda z Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a, która postanowiła nagłośnić całą sprawę.

Mimo to pracownicy w liście do ratusza przedstawiają swoje położenie w cieplejszych barwach. Twierdzą, że są zadowoleni z pracy. Ocena ta może być skutkiem niedawnej wizyty Państwowej Inspekcji Pracy.

...

Zobacz również