6 maja w Warszawie ma odbyć się organizowany przez PO „błękitny marsz”. Będzie on łączył w sobie celebrowanie członkostwa Polski w UE, walkę o niezawisłe sądy oraz jawne ukazanie stosunku wyborców partii do reformy edukacji. Według polityków w wydarzeniu weźmie udział aż 100 tys. osób.

Działacze PO wysłali już do warszawskiego ratusza wniosek o pozwolenie na manifestację, która ma rozpocząć się o godzinie 13:00 na Placu Bankowym, a zakończyć na Placu Konstytucji. Jeśli dostaną pozytywną odpowiedź, na ulicach Warszawy zobaczymy ponoć wielkie rzesze ich zwolenników, czy po prostu przeciwników reform PiS.

– Dość symbolicznie chcemy w ten sposób zaznaczyć, że ekonomia i gospodarka kraju jest ważna, a PiS kompletnie zaniedbuje ten obszar, podobnie jak obszar dotyczący przestrzegania prawa, konstytucji – powiedział mediom Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny PO. Wyjaśnił także, że nazwa „marsz błękitny” wzięła się oczywiście od koloru flagi unijnej, którą wezmą ze sobą na manifestację działacze i zwolennicy partii.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna zaprosił do udziału w przedsięwzięciu także polityków i przedstawicieli innych ugrupowań polskiej sceny politycznej. Już 6 maja okaże się, czy będą mu towarzyszyć, jak zapowiadane 100 tys. zwolenników.

...

Zobacz również