Tragicznie zmarło 10-miesięczne maleństwo. Wyrok sądu jest oburzający

Tragicznie zmarło 10-miesięczne maleństwo. Wyrok sądu jest oburzający Źródło: Fot. Pixabay

Dziecko pojawia się w życiu większości małżeństw i niemal zawsze jest powodem do wielkiego szczęścia. Niestety, czasami zdarzają się tragedie, które wpływają na całe życie. Tak też wydarzyło się w Białymstoku.

Dziecko w wyniku tragicznego wydarzenia poniosło śmierć. Pozostaje pytanie – czy tego dramatu można było uniknąć? Po wypadku pozostał nie tylko żal, ale i frustracja, bo kara, jaką otrzyma winowajca, jest wręcz bulwersująca. Okazuje się, że winny zostanie ukarany karą grzywny, która nie jest wysoka. Wyniesie tylko tysiąc złotych, co oburzyło wszystkich, którzy zdążyli zaangażować się w sprawę. Wszystkiemu winny jest 65-letni mieszkaniec Białegostoku, który nie zadbał o stan bezpieczeństwa jednego z lokali. Wydaje się, że jeżeli w wyniku zaniedbań ktoś poniósł śmierć, to kara powinna być bardzo wysoka, jednak sąd zdecydował się na zupełnie inny wyrok.

Dziecko zginęło, sąd był wyjątkowo pobłażliwy

Tragedia wydarzyła się na jednym z białostockich osiedli. 10-miesięczny chłopczyk pod nieuwagę matki chwycił za przewody, które odpowiadały za działanie dzwonka do drzwi. Prąd przeszył ciało malucha. Kobieta pospieszyła mu na pomoc, została wezwana pomoc medyczna, a maleństwo trafiło do szpitala. Niestety, po dwóch tygodniach zmarło. Początkowo śledczy stwierdzili, że to matka powinna zostać oskarżona o niedopilnowanie dziecka, ale po dokładnym przyjrzeniu się wszystkim okolicznościom prokuratura wycofała zarzuty. Okazało się, że winnym śmierci malucha oskarżony został 65-letni właściciel mieszkania, które wynajmowali rodzice dziecka.

Dziecko nie żyje, sprawca z niewielką karą

Eksperci przeprowadzili dochodzenie, w trakcie którego odkryli, że stan elektryki w mieszkaniu był opłakany i stwierdzili, że miejsce to nie powinno zostać udostępnione do wynajęcia. Problem w tym, że jest to jedyny zarzut, jaki usłyszał mężczyzna. Za to grozi mu tylko tysiąc złotych kary, co jest karą niewspółmierną do dramatu, jaki rozegrał się w Białymstoku. Tak twierdzą nie tylko rodzice malucha, ale i wszyscy oburzeni tą sprawą. Wygląda na to, że pomimo, że dziecko zmarło, to mężczyzny nie czekają kolejne konsekwencje. - Mój klient z pokorą przyjmuje wyrok. Najważniejsze dla niego jest to, że to nie on jest winny śmierci dziecka - powiedział "Super-Expressowi" adwokat oskarżonego.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Sprawa już zamknięta

Póki co nie wiadomo, czy sprawa została ostatecznie zamknięta, a wyrok jest prawomocny. Wiemy już, że winny może odetchnąć wobec braku oskarżenia o śmierci małego dziecka, więc nie ma najmniejszych szans na jego odwołanie od wyroku. Z pewnością taki obrót spraw nie satysfakcjonuje rodziców, którzy chcieliby, aby 65-latek poniósł konsekwencje nieumyślnego doprowadzenia do śmierci. Wyrok zapewne nie zostanie zmieniony, ale sprawa to może być przestrogą dla Polaków, by zadbali o stan swoich instalacji.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Chylińska PRZERAŻAJĄCO chuda. Co się dzieje? Powiedziała prawdę!
  2. Emeryci dostaną zawału. Oto kim jest mąż najbardziej ZNIENAWIDZONEJ gwiazdy TVN
  3. Polecą głowy w państwowych instytucjach? TVN jednym materiałem zatrzęsło rządem w posadach
  4. To ona zastąpi Basię Kurdej-Szatan w roli. Fani wściekli
  5. Panika w Warszawie. Morawiecki wprowadził drugi stopień alarmowy, ewakuowano metro
źródło: Super-Express Następny artykuł