UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/evidenceelvispresleyisalive

Uwielbienie do danej postaci czy zjawiska w połączeniu ze skłonnością do teorii spiskowych to mieszkanka wybuchowa. Tacy ludzie potrafią doszukiwać się czego zechcą w czymkolwiek. Choć od śmierci Elvia Presleya minęło 40 lat, jego zapaleni fani wciąż nie wierzą w śmierć idola.

Od lat słyszymy o tym, że „król nie umarł”. Zwolennicy teorii spiskowej o ukrywającym się, a nie martwym Elvisie donoszą o coraz to nowych dowodach na to, że „król” żyje. Wystarczy chociażby strzępek niesprawdzonej, a czasami całkowicie fałszywej informacji, byleby podsycić ich fantazje.

Tak było też i tym razem. 8. stycznia w domu Elvisa zebrało się wielu fanów. Jak co roku ci świętowali dzień urodzenia swojego idola – tym razem 82. urodziny. Uwagę fanów zwrócił pewien postawny starszy mężczyzna z białym zarostem w okularach przeciwsłonecznych. Wystarczyło tylko jego pojawienie się na urodzinach, byleby wywołać falę spekulacji.

Na facebookowej stronie Evidence Elvis Presley is Alive pojawiły się zdjęcia mężczyzny. Fani Elvisa od razu zaczęli zwracać uwagę na to, że jegomość musi być ich „królem”, który przybył na uroczystość swoich urodzin.

 – Ten mężczyzna jest uosobieniem tego, jak Elvis Presley chciałby wyglądać, będąc starszym panem – twierdzi jedna z fanek Elvisa.

Dla tych, którzy do dziś wierzą w to, że Elvis żyje, dowodem jest obecność ochroniarzy, którzy asystowali starszemu mężczyźnie. Fani wskazują, że gdyby mężczyzna nie był ważną osobą, nie miałby obstawy.

 – Za mężczyzną byli trzej ochroniarze, którzy chronili naszą ikonę muzyki! To musi być nasz Elvis! Zdradzili go ochroniarze, to takie oczywiste! Szkoda, że mnie nie było. Chciałbym go zobaczyć – zwraca uwagę fan ikony rock n’ rolla.

Oczywiście to nie pierwszy raz, gdy pojawiły się zdjęcia „mające świadczyć o tym, że Elvis żyje”. Na nagraniu z 2016 roku z czerwca doszukano się tego samego mężczyzny, który miał wykonać palcami gest „V”. Zdaniem fanów-ekspertów to znak od samego Elvisa, który zakomunikował, że żyje.

Oprócz rozentuzjazmowanych głosów pojawiły się i bardzo sceptyczne. Jedni twierdzą, że starszy pan ma całkiem inne rysy twarzy niż zmarły 40 lat temu Elvis. Jeszcze inni wskazują na to, że nie jest to „król”, a jego bliźniak – Jesse Garon Presley, który urodził się na pół godziny przed Elvisem.

Fani wciąż jednak żywią nadzieję na to, że Elvis w rzeczywistości żyje. Największym dowodem dla nich na to, że w 1977 roku Presley nie umarł jest fakt, że jego rodzina do dziś nie pobrała środków z polisy ubezpieczeniowej muzyka. To dość dziwne biorąc pod uwagę fakt, że ta warta jest całe 3 mln dolarów.

źródło: facebook.com/evidenceelvispresleyisalive
źródło: facebook.com/evidenceelvispresleyisalive
źródło: facebook.com/evidenceelvispresleyisalive

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również