UDOSTĘPNIJ
fot. facebook

IKEA to jedno z największych przedsiębiorstw na świecie zajmujących się produkcją i sprzedażą niedrogich i funkcjonalnych mebli. Mimo doświadczenia i profesjonalizmu nie obywa się jednak bez wpadek. Jedna z nich jest tak komiczna, że znalazła się w 52. odsłonie naszego „Z przymrużeniem oka”.

O wadliwym taborecie świat i IKEA dowiedział się dzięki Clausowi Jørstadowi z Norwegii. Mężczyzna zakupił jednen z mniejszych ale funkcjonalnych taboretów, by móc w stanie samodzielnie brać prysznic po wypadku, który sprawił, że trudno mu ustać dłużej bez potężnego bólu w kolanie.

Wszystko szło idealnie dopóki mężczyzna nie skończył prysznica i chciał wstać. Wtedy zorientował się, że zdradliwy taboret „złapał” go za.. jedno z jąder i nie chce puścić.

Jądro mężczyzny na początku prysznica wsunęło się w jeden z otworów w taborecie i pod wpływem ciepłej wody zwiększyło swoją objętość do tego stopnia, że nie mogło się przecisnąć przez dziurę po raz kolejny.

Mój telefon leżał na umywalce i nie mogłem go dosięgnąć. Nie miałem pojęcia, jak mam sobie poradzić z tym cholernym krzesełkiem. Próbowałem uwolnić moje klejnoty, ale kompletnie mi to nie wychodziło. Bez skutku. Aż zabrakło mi ciepłej wody. Uwięziony we własnej łazience, świetnie – relacjonował mężczyzna na facebookowym profilu IKEI.

Przerażony początkowo mężczyzna wpadł jednak na genialny w swojej prostocie pomysł – zaczął polewać swoje klejnoty zimną wodą co sprawiło, że zmniejszyły swoją objętość i mógł się wreszcie uwolnić.

IKEA nie zignorowała zgłoszenia Norwega i mu odpowiedziała w sposób, który dobrze pasuje do całej sytuacji.

Polecamy zabrać krzesełko spod prysznica i siadać na nim tylko w odzieży. A jeśli nie będzie chciał Pan już na nim siadać, może pan na nim położyć roślinę w doniczce – odpowiedziała IKEA.

fot. facebook
fot. facebook

Przedsiębiorstwo nie zamierza również wycofywać taboretów ze sprzedaży.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również