UDOSTĘPNIJ

Nie milkną echa wystąpienia Macieja Stuhra podczas gali Orłów. Aktor, ogłaszając kto otrzyma nagrodę, wypowiedział kilka antyrządowych żartów, które podzieliły komentatorów.

Stuhrowi zarzucono, że tematy, z których żartach (Żołnierze Wyklęci, katastrofa smoleńska) są zbyt poważne i wystąpienie było nie na miejscu. W obronie aktora stanęła m.in Krystyna Łuczak-Surówka, która jest żoną zmarłego 10 kwietnia 2010 roku oficera BOR.

– Nikomu nigdy źle nie życzę, a tym bardziej utraty osoby najbliższej, złamanego życia, po którym tak wielu tak długo… depcze na różne sposoby – napisała.

Kobieta przyznała, że żart o katastrofie smoleńskiej przez chwilę ją zabolał, ale później zrozumiała, że były potrzebne i wszystkim potrzeba nieco uśmiechu. Ponadto przyznała, że myśli podobnie do aktora.

– Bardzo dziękuję za te słowa. Wiedziałam, że myślimy podobnie. Uśmiech jest nam niezbędny by przetrwać.  

– Ani to dobre ani mądre i bardzo męczące – ocenia polityczną walkę wokół Żołnierzy Wyklętych i Smoleńska. 

– Mnie osobiście taki język i kalki u polityków i w mediach przeszkadzają. Wymagam większego zrozumienia, pokory, empatii i rozsądku – dodaje.

Na aktora nie obraziła się również Barbara Nowacka, której mama zginęła w Smoleńsku.

– Chciałabym życzyć siły Maciejowi Stuhrowi, który jest ofiarą okropnego, prawicowego trollingu i hejtu. Niech się trzyma po prostu.

Nie wiadomo jednak, jak na żarty Stuhra zareagowały inne rodziny, które straciły bliskich w Smoleńsku. Jest prawdopodobne, że dowcipy je zabolały, co dodatkowo podgrzewa atmosferę.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również