UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr, Facebook/Krystyna Łuszczak-Surówka

Krystyna Łuszczak-Surówka odpowiedziała na krytykę, z jaką spotkał się Maciej Stuhr po opowiedzeniu żartu o Smoleńsku. Słowa wdowy po oficerze BOR dają do myślenia.

Łuszczak-Surówka nie uczestniczy w marszach pamięci organizowanych przez PiS, mimo iż jej mąż zginął w katastrofie smoleńskiej. Kobieta postanowiła zabrać głos w sprawie Macieja Stuhra, o którym TVP zrobiło ostatnio materiał. Widzowie telewizji państwowej mogli dowiedzieć się, że żart aktora uderzał w rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stuhr w swoim ostatnim wpisie na Facebooku skrytykował TVP i wyłożył po raz kolejny cel swojego żartu. Podkreślił, iż nie zamierzał obrazić rodzin ofiar a polityków PiS, którzy na tragedii zbijają kapitał polityczny.

Wdowa po oficerze BOR odniosła się do słów Stuhra w bardzo emocjonalny sposób. Zadeklarowała, iż wspiera aktora i rozumie jego żart. Powiedziała również, iż jest świadoma krytyki, jaka na nią spadnie.

Panie Macieju. Pozwolę sobie po raz drugi podziękować Panu za odwagę mówienia tego, co Pan myśli oraz za to, że nie myli uśmiechu ze śmiechem, ironii z obrazą ani myślenia z czynnościami mózgu. Mam świadomość, że po moim komentarzu do klawiatury ruszy hejt, fala wszechwiedzących Polaków, których życie innych interesuje bardziej niż ich własne a słowa wsparcia zginą w tym.. – napisała Łuszczak-Surówka na Facebooku.

Kobieta skrytykowała również media i przewidziała, jak wykorzystają one jej wypowiedź.

Nie zapomnijcie Państwo dodać wytworu swojego autorstwa „smoleńska wdowa”. To ta, która jest dla Was nic nie znacząca, chyba że w kontekście nagłówka SMOLEŃSK (tego zapewne nie skopujecie). To ta, której politycy i naród (bo to przecież katastrofa narodowa a nie nas bliskich) od lat odmawiają prawa do spokoju a teraz jeszcze skazują na walkę o godność i spokój ciała męża. To ta, która musi znosić latami z pokorą polityczne, medialne i społecznie wykorzystywanie katastrofy. To ta, która nad grobem męża nigdy nie ma spokoju, w związku z czym brak jej sił by tam chodzić – napisała Łuszczak-Surówka.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również