UDOSTĘPNIJ
fot. facebook.com/magda.dobrzanskafrasyniuk

Agresja w sieci jest coraz powszechniejsza. Dotyka gwiazd i polityków z pierwszych stron gazet. Ostatnio nie omija jednak także ich żon i mężów. Coraz trudniej zmagać się z internetowym „hejtem”.

Z przykrymi komentarzami w sieci spotkała się żona Władysława Frasyniuka. Magdalena Dobrzańska-Frasyniuk żali się na internautów, którzy w sieci obrażają ją i jej męża. Jak twierdzi, spotyka się z tym coraz częściej od 2-3 lat, ale najbardziej zmasowany atak internetowych hejterów zaczął się jakieś 2-3 miesiące temu, kiedy jej męża wyprowadzono z miesięcznicy.

Za szczególnie niebezpieczne uważa nie tyle obelgi, ile groźby, te bowiem mogą się przerodzić w agresję fizyczną.

– Agresja w internecie nakręca agresję fizyczną. Z badań wynika, że w ostatnich 10 latach przestępczość spada – poza agresją fizyczną, która rośnie od dwóch lat. Ta agresja fizyczna bierze się wprost ze wzrostu agresji werbalnej – twierdzi Dobrzańska-Frasyniuk.

Kobieta opisuje też groźby, jakie są kierowane w jej stronę w internecie. W takich sytuacjach państwo Frasyniukowie poważnie zastanawiają się nad zgłoszeniem takiej sprawy do sądu.

– Myślałam nad tym chwilę, kiedy opublikowano mi zdjęcie mężczyzny z nożem, to można byłoby podciągnąć po groźbę karalną. Na razie jednak przyjęliśmy założenie, że będziemy o tym głośno mówić. Ale jeśli pojawi się coś agresywnego, być może się nie zawahamy – stwierdziła żona legendarnego opozycjonisty.

Kobieta uważa, że pada ofiarą hakerów, którzy śledzą jej każdy ruch na komputerze. Opisuje sytuację, kiedy wysłała znajomemu link, a 10 minut później jakiś internauta podesłał jej dokładnie ten sam link.

– Okej, może to przypadek. Ale to dzieje się dziesięć minut po tym, jak wysyłam to mejlem – podkreśla zaniepokojona Dobrzańska-Frasyniuk.

fot. facebook.com/magda.dobrzanskafrasyniuk
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również