UDOSTĘPNIJ

To nie Armia Krajowa, nie Narodowe Siły Zbrojne, nie Bataliony Chłopskie, nie Gwardia Ludowa, nie Armia Ludowa, wyparły z ziem polskich i pokonały niemieckiego agresora. To żołnierze Ludowego Wojska Polskiego zatknęli nad zdobytym Berlinem biało-czerwone sztandary. Dzisiaj o tych żołnierzach – zwycięzcach, kierownicy i propagandyści „antykomunistycznej” polityki historycznej programowo starają się zapomnieć, nachalnie przy tym gloryfikując przegranych „chłopców z lasu”, przedstawiając ich jako wzór do naśladowania przez młode pokolenie.

Jest w duszy i mentalności Polaków jakaś straszliwa skaza. Patriotyzm większość z nas wyraża poprzez emocje i uczucia. Mało w tym naszym patriotyzmie namysłu i rozumu. Pokutuje mickiewiczowskie szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie… Podobnie większość z nas ocenia historię – sentymentalne bajania, funeralne klimaty, przysłowiowe już czczenie przegranych ruchawek. Nawet największe święta narodowe i państwowe obchodzimy przy Grobie Nieznanego Żołnierza!

W latach 70. i 80. ubiegłego wieku czynnie przywracałem pamięć o żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych, Brygady Świętokrzyskiej, Związku Jaszczurczego, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby dezawuować czyn zbrojny i daninę krwi tych, którzy walczyli na szlaku bojowym od Lenino do Berlina, bo to przecież ci żołnierze – czy nam się to podoba czy też nie – razem z Armią Czerwoną pokonali Niemców. Za dwa miesiące znowu propagandyści-antykomuniści będą przekonywać, w rocznicę Dnia Zwycięstwa, że Polacy tej wojny nie wygrali. Wszystko odbędzie się w atmosferze narodowych mitów i symboli – polska dusza nie ma prawa się cieszyć ze zwycięstwa, musi być karmiona tanim sentymentalizmem i przypisanym nam wiecznym rozpamiętywaniem klęsk. To nie jest przypadkowe, o nie. Ktoś nad tym usilnie pracuje, komuś na tym zależy, żeby Polak nie poczuł się dumny ze zwycięstw. Ktoś sączy Polakom jad do serc i głów, że prawdziwe zwycięstwo to moralne zwycięstwo, że na szacunek zasługują tylko i wyłącznie pokonani.

Mam nadzieję, że w Polsce wolnej od przesądów i zabobonów Grób Nieznanego Żołnierza zostanie przeniesiony tam gdzie miejsce każdego grobu – na cmentarz, a na jego miejscu powstanie monument gloryfikujący wszystkie polskie największe wiktorie – od Cedyni, przez Grunwald, Chocim, Orszę, Byczynę, Cecorę, Kircholm, Kłuszyn, zdobycie Moskwy (tak, tak!), Żółte Wody, Zbaraż, Beresteczko… Bitwę Warszawską, po zdobycie Berlina.

I już tak na marginesie. Jest coś wręcz perwersyjnego, a właściwie odrażającego w ludziach, którzy dzisiaj nawołują do obrony granic, stawiają na patriotyzm, zachęcają do skakania Moskalowi do oczu, którzy stali się jastrzębiami, i że nie oddamy ani guzika, a przecież w większości to ci sami ludzie, którzy rozbroili polską armię w ostatnim ćwierćwieczu. Dzisiaj sieją propagandę antyrosyjską, mącą młodym w głowach pokazując fałszywe, bo przegrane, wzorce do naśladowania. Tanie, wyhodowane na propagandowej taśmie, mięso armatnie ma kupić produkt patriotyczno-pochodny, który na dźwięk trąbki – w odruchu Pawłowa – pójdzie walczyć „za naszą i waszą wolność”..

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWardęga idzie do więzienia za… „bieganie bez majtek”
Następny artykułNajgorszy sondaż prezydenta Komorowskiego. Stracił 25% przewagi
Dariusz Polniak

Umiarkowany reakcjonista, internetowy flâneur, koneser tanich win – ma nie tylko subtelne powonienie, by zwietrzyć absurd, ma również podniebienie, by go smakować.

Zobacz również