UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Ponad 200 osób uczestniczyło w rozruchach, do jakich doszło w Calais we Francji. Wszystko za sprawą manifestacji imigrantów i aktywistów popierających uchodźców, których demonstracja przerodziła się w walkę z mundurowymi. Okazuje się jednak, że starcie z funkcjonariuszami mogło być o wiele bardziej krwawe.

Zdarzenie miało miejsce w sobotę, kiedy to aktywiści działający na rzecz uchodźców i sami imigranci zorganizowali demonstrację. Ich manifestacja miała być wyrazem sprzeciwu wobec warunków panujących w Nowej Dżungli i żądaniem natychmiastowej poprawy sytuacji.

Protest odbył się mimo zakazu, jaki w środę wydała lokalna prefektura. Ten nałożono na imigrantów zabraniając im organizowania demonstracji. Do akcji wkroczyli więc mundurowi, którzy próbowali uspokoić coraz bardziej rozjuszony tłum.

Niestety, dało to wręcz przeciwny efekt. Wściekli demonstranci zaczęli bowiem ciskać kamienie w kierunku mundurowych. Celem ataków zostały jednak też inne samochody – ciężarówki i osobówki należące do mieszkańców miasta.

Funkcjonariusze użyli armatek wodnych i gazu łzawiącego w celu rozbicia tłumu. Choć sytuację udało się po kilku godzinach opanować, rannych w starciach zostało trzech policjantów.

Rozruchy mogły wyglądać jednak zgoła inaczej. W sobotę z Paryża do Calais wyruszyły bowiem cztery autobusy, w których na demonstrację imigrantów udało się ponad 200 bojówkarzy paryskiej skrajnej lewicy. Policjantom udało się jednak zatrzymać pojazdy 40 km przed Calais.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: rmf24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również