UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

O Norwegii mówi się rzadko, jednak tym razem patrzyła na nią cała Europa. Odbyły się tam bowiem wybory, które zadecydują o jej kształcie na następne 4 lata oraz współpracy z Unią Europejską (Norwegia nie jest członkiem). Lewica w kraju oraz na reszcie kontynentu jest załamana, ponieważ drastyczną porażkę po oficjalnym obliczeniu głosów przyjęto w ciężkim szoku. Euroentuzjastyczne środowiska nie dowierzają w to co się stało. Byli pewni zwycięstwa i kibicowała im cała europejska lewica. 

Norweskie wybory wygrała koalicja Partii Konserwatywnej, Partii Postępu i dwóch mniejszych partii centroprawicowych. Łącznie koalicja zdobyła aż 88 miejsc w 169-miejscowym parlamencie.

– Otrzymaliśmy poparcie na kolejne cztery lata” – oznajmiła dumnie szefowa Partii Konserwatywnej Erna Solberg.

Zwycięstwo nie było łatwe. Lewicowa koalicja złożona z Norweskiej Partii Pracy, Partii Centrum i Socjalistycznej Partii Lewicy uzyskała 81 mandatów, choć była pewna zwycięstwa.

Lider socjaldemokratycznej Norweskiej Partii Pracy Jonas Gahr Store nie kryje rozgoryczenia.

– Wynik wyborów jest dla nas wielkim rozczarowaniem – przyznał.

Miny lewicowców mówią same za siebie. Wyniki przyjęli w prawdziwej żałobie.

Jak Kaczyński zaczynał karierę zawodową? Nie zgadniesz! Pierwsze prace polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również