UDOSTĘPNIJ
fot. instagram.com

Markus W., partner tragicznie zmarłej Magdy Żuk stara się o powrót do normalnego życia po gehennie, którą przechodził od maja. O tym, jak to robi, opowiedzieli jego przyjaciele.

Mężczyzna stara się zapełnić pustkę po stracie ukochanej pracą. Kilka dni temu powrócił do wykonywania zawodu w salonie fryzjerskim we Wrocławiu. Po śmierci Żuk, musiał się nawet ukrywać. Wszystko przez groźby, które otrzymywał wraz z matką z powodu podejrzeń o współudział w morderstwie kobiety.

– Wszystko przez falę nienawiści i podejrzeń, która wezbrała przeciw niemu w internecie. Było naprawdę niebezpiecznie. Codziennie, setki razy jemu i jego mamie grożono śmiercią – mówi przyjaciel rodziny W.

Pogróżki, które otrzymywał, na poważnie wzięła też Policja, która zaproponowała mu ochronę. Z tego powodu ceremonie pogrzebową Magdy Żuk obserwował z dystansu. Media nie wiedząc o tym, skrytykowały go, mówiąc, że najzwyczajniej nie przyszedł. Według relacji znajomych bardzo go to zabolało.

W końcu śledczy wykluczyli Markusa z grona podejrzanych, ogłaszając jego niewinność. Skala nienawiści zmalała, a ci, którzy grozili mężczyźnie, poczęli go przepraszać. Do salonu wrócił na początku sierpnia, a jego stali klienci nie mogli się tego doczekać.

– Jego życie już nigdy nie będzie normalne, ale ten chłopak jest silny i walczy, a my wszyscy mu pomagamy! – dodał znajomy Markusa W.

źródło: wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również