UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Aargambit

Mieszkaniec miejscowości Leśna (woj. dolnośląskie) podjął decyzję o zmianie imienia. Jarosław Zieliński chce nazywać się „Max”. Jak mówi, zmotywować go do tego miała „obciachowość polityczna” imienia „Jarosław”.

Zieliński przyznaje, że głównym powodem jest problem z wymówieniem własnego imienia. Mężczyzna cierpi bowiem na pourazową wadę wymowy, która skutecznie uniemożliwia mu poprawnie powiedzieć „Jarosław”. Jednak to działalność polityczna Kaczyńskiego miała ostatecznie pchnąć go do zmiany imienia.

„Nie podoba mi się polityka Jarosława Kaczyńskiego w dodatku imię Jarosław jest staroświeckie i obciachowe. 25 lipca do tutejszego urzędu Stanu Cywilnego złożyłem wniosek o zmianę imienia na „Max” przez „x”. Zawsze marzyłem o imieniu „Max”, teraz to imię obróci moje życie o 180 stopni” – mówi Zieliński.

Według Zielińskiego, nie tylko „obciachowa” działalność Kaczyńskiego stoi za zmianą jego imienia. Mieszkańca Leśnej zbulwersować miała także bezczynność PiS wobec zniesienia ulg dla osób niepełnosprawnych na przejazd transportem publicznym.

Winnym zmiany imienia ma być też… Jarosław Zieliński. Mowa o wiceszefie MSWiA, o którym szczególnie głośno było na początku roku. To jemu byli podlegli funkcjonariusze BOR, którzy nie dopatrzyli się usterki w oponie prezydenckiej limuzyny. Ta doprowadziła później do wypadku. Zieliński był także zamieszany w aferę ze Zbigniewem Majem, byłym szefem policji podejrzanym o korupcję.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: natemat.pl, eluban.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również