UDOSTĘPNIJ

W dniu dzisiejszym, Polacy tradycyjnie obchodzą najstarsze i najważniejsze święto religii chrześcijańskiej. Święto Bożego Zmartwychwstania. Święto, które przypomina nam jak wielka potęga drzemie w wierze, altruizmie i poświęceniu. Potęga, której nie jest w stanie złamać ani cierpienie ani nawet sama Śmierć. Wspomnijmy tego wyjątkowego dnia wszystkich tych, którzy na podobieństwo Chrystusa wybrali męczeńską śmierć z rąk oprawców w imię wzniosłych ideałów stanowiących ukoronowanie człowieczeństwa…Człowieczeństwa, które było w Nich znacznie silniej zakorzenione niż egoistyczne, zwierzęce instynkty do których to uwielbia odwoływać się zbudowany na gruzach przedwojennego porządku Świat Współczesny.

Jedną z najodważniejszych i najmłodszych męczenniczek narodu polskiego była Danuta ?Inka? Siedzikówna. Dziewczyna której ojciec padł ofiarą sowieckiej „akcji przesiedleńczej” z 1940 roku, po zamordowaniu matki przez Gestapo w 1943 roku, w wieku 15 lat złożyła przysięgę wierności „Ojczyźnie mej Rzeczypospolitej polskiej(…) i dowódcy Armii Krajowej”. Odtąd osobiście brała udział w zmaganiach polskiego podziemia, pomagając w walce z oboma okupantami jako sanitariuszka i kancelistka. Podkomendna słynnego majora ?Łupaszki? i Leona Beynara (znanego szerzej jako Paweł Jasienica) za udział w antykomunistycznym podziemiu została aresztowana przez SB w roku 1946 roku. Padła ofiarą donosu złożonego na nią przez łączniczkę V Brygady Wileńskiej pojmaną kilka dni wcześniej przez bezpiekę.

Podczas trwającego przez dwa tygodnie śledztwa, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa poddawali ją okrutnym torturom. Próbując ją złamać, bili ją i poniżali… ale złamać jej nie mogli. ?Inka? pozostała nieugięta pomimo oferowanej jej przez funkcjonariuszy SB możliwości ocalenia własnego życia kosztem przyjaciół z Brygady Wileńskiej. Skazana na śmierć 3 sierpnia odmówiła podpisania zredagowanej przez jej obrońcę z urzędu Jana Chmielowskiego ?prośby o łaskę do Obywatela Prezydenta? ponieważ list zawierał zwrot określający kolegów Danuty mianem ?bandy?. Na kilka dni przed śmiercią w grypsie przemyconym do sióstr Mikołajewskich z Gdańska napisała: ?Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba?

Zamordowana 28 sierpnia w ciemnej piwnicy więzienia przy ul. Kurkowej w Gdańsku, w wieku zaledwie 18 lat, ?Inka? jest świetlanym dowodem na to, że bohaterstwo nie zna podziału na wiek, czy płeć. Tuż przed śmiercią krzyknęła: ?Niech żyje wolna Polska! Niech żyje Łupaszko!?po raz ostatni dając świadectwo jej olbrzymiego przywiązania do raz złożonej przysięgi. Do dziś nie odnaleziono miejsca jej pochówku.

Podobnym bohaterstwem wykazali się również członkowie oddziału porucznika „Podkowy”, którzy przez całą wojnę bohatersko walczyli z hitlerowskim najeźdźcą aby ostatecznie w wyniku podstępu znaleźć się w niewoli „bratniej” armii czechosłowackiej. Przez wiele miesięcy musieli, znosić podłe i przepełnione hipokryzją oskarżenia o dążenie do stworzenia „polskiego SS” i „kolaborację z okupantem”. Torturowani w bestialski sposób przez czeskich komunistów (min. poprzez wkładanie pod rozciętą skórę ofiary, ostrza noża lub wciskanie pod paznokcie główek od zapałek)AK-owcy byli zmuszani do składania fałszywych zeznań obciążających ich towarzyszy broni. Ci którzy się nie złamali byli w większości, po długich torturach mordowani. Lwia część żołnierzy oddziału Tadeusza ?Podkowy? Kuncewicza nie przeżyła dowodów „bratniej miłości” okazywanej im przez naszych słowiańskich „braciszków” zza południowej miedzy.

Kolejnym, wybitnym męczennikiem i ofiarą komunistycznego terroru, którą trzeba nadmienić był rotmistrz Witold Pilecki. Pochodzący z patriotycznej rodziny o szlacheckim rodowodzie Pilecki był weteranem wojny polsko-bolszewickiej podczas której jako ułan brał udział w obronie Grodna i Warszawy. Był również jednym z żołnierzy polskich, którzy wyrwali Wilno z rąk litewskich okupantów(w owym czasie w całej Litwie Środkowej mieszkało ok. 810.000 Polaków a samych Litwinów ledwie 115.000). Za swoje zasługi został dwukrotnie nagrodzony Krzyżem Walecznych.

Podczas kampanii wrześniowej dowodzony przez niego oddział ułanów zdołał zniszczyć 7 czołgów niemieckich i dwa, nieuzbrojone samoloty. Przechodząc do konspiracji sformułował plan przedostania się do Auschwitz w celu zebrania informacji na temat niemieckich obozów koncentracyjnych otoczonych do tej pory gęstą mgłą mrocznej tajemnicy. Świadomie dał się złapać podczas łapanki, i wywieźć do Oświęcimia w którym zorganizował Związek Organizacji Wojskowej-czyli innymi słowy obozowe podziemie. Do postawionych przed organizacją zadań należało przede wszystkim: podtrzymywanie kolegów na duchu, przekazywanie współwięźniom wiadomości ?z wolności?, zdobywanie żywności i odzieży oraz jej rozdzielanie, przekazywanie wiadomości poza kolczaste druty KL Auschwitz i wreszcie przygotowanie własnych oddziałów do opanowania obozu podczas ewentualnego zaatakowania go z zewnątrz przez oddziały partyzanckie.

Warto wspomnieć, że Związek Organizacji Wojskowej był jedyną tak świetnie zorganizowaną organizacją działającą w obrębie obozowej rzeczywistości. Kiedy jasne stały się ludobójcze praktyki nazistów, Pilecki razem z kilkoma współwięźniami obmyślił spektakularny plan ucieczki z obozu dzięki któremu w 1943 roku odzyskał wolność i przekazał aliantom zachodnim tzw. ?Raporty Pileckiego?, czyli dokumenty będące de facto pierwszym, pisemnym świadectwem Holokaustu. Pilecki usiłował przekonać dowództwo AK do idei wyzwolenia obozu jednak koncepcja ta spotkała się z dezaprobatą ze względu na zbyt dużą dysproporcję sił w regionie (sama załoga Oświęcimia liczyła ok. 8.000 SS-mannów).

W 1944 roku Witold Pilecki brał udział w Powstaniu Warszawskim, początkowo jako zwykły strzelec a później jako dowódca jednego z oddziałów zgrupowania Chrobry II.
Po upadku Powstania dostał się do niemieckiej niewoli i został przetransportowany do niemieckiego oflagu z którego następnie przedostał się do II Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa walczącego we Włoszech. Nie było mu jednak dane wygodne życie na obczyźnie. Po zakończeniu zmagań wojennych wrócił do ojczyzny w celu prowadzenia działalności wywiadowczej polegającej na zbieraniu informacji o PRL-owskim reżimie i sytuacji Polaków w kraju. Pomimo licznych ostrzeżeń ze strony dobrze poinformowanych współpracowników, Pilecki nie uciekł z Polski, kontynuując działalność wywiadowczą.

8 maja 1947 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy UB i wpadł w ręce jednego z najokrutniejszych oprawców polskiego narodu- Eugeniusza Chimczaka.
Kazimierz Moczarski, szef Biura Informacji i Propagandy ostatniej Komendy Głównej AK, wymieniał 49 metod fizycznych i psychicznych tortur, stosowanych przez Chimczaka min.: bicie drewnianą linijką okutą metalem, wyrywanie włosów (tzw. podskubywanie gęsi), przypalanie rozżarzonym papierosem okolic ust i oczu, przypalanie palców obu dłoni, wskakiwanie butami na stopy, kopanie w kości goleniowe, sadzanie na odwróconym stołku…

Komuniści wykazywali się tak wielką kreatywnością i innowacją jeśli idzie o zadawanie fizycznego i psychicznego bólu, że podczas widzenia z żoną Pilecki miał powiedzieć, że ?Oświęcim to była Igraszka?. 3 marca 1948 rozpoczął się pokazowy proces tzw. ?Grupy Witolda? w wyniku którego rotmistrz Witold Pilecki wraz z 3 innymi żołnierzami Podziemia (Tadeuszem Bejtem, Wacławem Alchimowiczem i Leonem Knyrowiczem) został skazany na karę śmierci. Jego córka wspomina:

??Na jednym z ostatnich posiedzeń, gdy już było wiadomo, że zginie, Ojciec dał mamie mały metalowy grzebyk i powiedział, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza á Kempis ?O naśladowaniu Chrystusa?. Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. ?To ci da siłę? ? powiedział do niej. Bardzo sobie cenię tę książeczkę i przez cały czas ją czytam. Jest to także testament dla mnie.?
Witold Pilecki został zamordowany w areszcie więzienia Mokotowskiego przy ulicy Rakowickiej typowo bolszewicką metodą- strzałem w potylicę.

Podobny los spotkał generała Augusta ?Nila? Fieldorfa, weterana wojny polsko-bolszewickiej i obu wojen światowych, autora rozkazu likwidacji generała SS Franza Kutschery i twórcy antykomunistycznej organizacji niepodległościowej o wszystko mówiącej nazwie: ?Nie?. Po zaaresztowaniu przez NKWD zdołał wywieść Rosjan w pole podając fałszywe dane osobowe dzięki czemu uniknął natychmiastowego rozstrzelania. Zamiast kuli w potylicy miał okazję posmakować słodyczy radzieckiego łagru do którego został wywieziony jako ?osobnik podejrzany? z braku poważniejszych zarzutów. Po dwóch latach, zmordowany niewolniczą pracą i głodowymi racjami żywnościowymi uzyskał zwolnienie z obozu. Gehennę zaserwowaną mu przez GUŁAG udało mu się przetrwać, ale powrotu do Polski już nie.

W 1948 korzystając z ogłoszonej amnestii ujawnił swoje prawdziwe imię i nazwisko co przypłacił osadzeniem w więzieniu mokotowskim. Nie oszczędzono mu najbardziej bestialskich tortur a mimo to odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. 16 kwietnia 1952 roku w sfingowanym procesie został skazany na śmierć przez powieszenie.

Wyrok wykonano 24 lutego 1953 o godz. 15:00. Prokurator Witold Gatner moment ten opisał następująco: ?Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: ?Proszę powiadomić rodzinę?. Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Wówczas powiedziałem: ?Zarządzam wykonanie wyroku?. Kat i jeden ze strażników zbliżyli się (…). Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia?

Przytoczone przeze mnie szczątkowe życiorysy tych wybitnych postaci stanowią niewyczerpane źródło inspiracji i dowód na to, że wbrew słowom bodaj najwybitniejszego rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego, który twierdził, iż ?Człowiek jest podły. Do wszystkiego przywyka.? byli na tym świecie ludzie, którzy nie mając w sobie cienia podłości nie zamierzali przywykać do chorej rzeczywistości, która próbowała ich pochłonąć. Zamiast życia w ciemnościach każdy z nich wybrał swoją cierniową koronę i krzyż, który ponieśli na własnych barkach aż na miejsce kaźni. A przecież powyższe przykłady są tylko kroplą w oceanie polskiego bohaterstwa i męczeństwa. Karty polskiej historii skrywają dziesiątki tysięcy nazwisk ludzi, którzy odrzucając na bok swoje partykularne interesy i egoistyczne dążenia brali na barki ciężki krzyż honoru i obowiązku po czym podążali w kierunku własnej Golgoty…

Zamiast kilku dodatkowych ziemskich chwil okupionych chrztem w bagnie sromoty wybrali męczeńską śmierć, która była ceną za dochowanie wierności wyznawanym przez nich wartościom i ideałom. Ich śmierć nie jest jednak ostateczna a nasza pamięć o Nich zapewnia im zmartwychwstanie w pamięci następnych pokoleń i życie wieczne w naszych sercach. Ich ciała dawno pochłonęła ziemia, ale swoim bohaterstwem i nadludzkim wysiłkiem wywalczyli sobie życie wieczne w pamięci potomnych, zapisując się złotymi zgłoskami w księdze historii naszego narodu. Pamiętajmy więc o naszych poległych bohaterach bo to oni stanowią fundament naszego narodu i najistotniejszy punkt odniesienia.

Pamięci wszystkich tych którzy zginęli abyśmy My mogli żyć- w spokoju, prawdzie, sprawiedliwości i dostatku.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułUniosceptycy podpalają Polskę, a to UE sfinansuje Polakom festyny!
Następny artykułLewacka logika vol.2
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również