UDOSTĘPNIJ
www.inquisitr.com

Płonne były nadzieje wszystkich tych, którzy uważali, iż prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Władimirowicz Putin został ofiarą spisku generałów czy innego zamachowca, mającego targnąć na jego życie. Przypomniała mi się sytuacja z przed roku, kiedy to podobne obawy były wysnuwane, gdy na kilka dni ze sfery publicznej zniknął Kim Dzong Un. Rządzący krajami to też ludzie, więc mogła i ich dopaść ta pora chorobowa. A przedwiośnie jest najlepszym czasem na złapanie przeziębienia.  

Wersji zamachu na głowę państwa rosyjskiego było bardzo wiele. Trudno będzie mi przywołać wszystkie z nich, ponieważ praktycznie każdy publicysta, czy obserwator sceny politycznej miał swoją opowieść na temat zbrodni dokonanej na Putinie. Powiedzmy sobie szczerze, iż większość chciała na gruncie tych opinii się wylansować. A im głupszy argument, tym był bardziej widoczny w mediach oraz Internecie. Na potwierdzenie mojej tezy możemy przypomnieć sobie chociażby spoty wyborcze kandydatów koalicji Europa Plus Twój Ruch i od razu będziemy wiedzieć o co chodzi.

Wiele razy słyszałem od moich znajomych, że w sumie dobrze by było, gdyby zabili Putina. W mediach pojawiały się wypowiedzi Ukraińców, którzy nie ukrywali swego zadowolenia z powodu domniemanej śmierci Putina. Na ekranach naszych telewizorów, czy komputerów mogliśmy zobaczyć obrazy przedstawiające tablice nagrobne informujące o dacie śmierci Władimirowicza. Gdy już tak gdybamy można poddać pod wątpliwość te zachwyty związane z hipotetyczną śmiercią Putina. Nie wiadomo przecież, kto objąłby po nim władzę. Można tylko przypuszczać, że nie skłaniałyby się w stronę demokratycznych metod, nawet w formie fasadowej.

Minął już rok od aneksji Krymu i Sewastopola przez Rosję. Za wiele się nie zmieniło, jeśli spojrzymy w perspektywie wydarzeń na Ukrainie. Jednak widzimy narastające napięcie w państwach Europy Środkowej i Wschodniej. Obchody tego wydarzenia trwały kilka dni. Na jednej z uroczystości w ramach świętowania aneksji Krymu prezydent Putin podtrzymał swoje twierdzenie, iż Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród. “Skrajny nacjonalizm zawsze był szkodliwy i niebezpieczny. Jestem przekonany, że naród ukraiński godnie i obiektywnie oceni tych, którzy doprowadzili Ukrainę do stanu, w jakim znajduje się ona obecnie” – wskazał.

Warto wyciągnąć lekcję z historii zajmowania Krymu. Otóż wraz z jego “pokojowym” zajęciem przez Rosję zmienił się paradygmat toczenia wojny oraz zajmowania danego terytorium przez wrogie siły. Widzimy na przykładzie Krymu, że dzisiejsze toczenie wojny w terenie może przebiegać właśnie w taki, niekonwencjonalny sposób. Putin ma świadomość tego, że gdyby od razu wytoczył ciężkie działa konwencjonalnego toczenia walki Zachód wybudziłby się z letargu i odpowiedział na jego działania. Tymczasem włodarze USA i UE są dalej w swoim letargu, jednak widzimy, że powoli się przebudzają widząc coraz bardziej zagrożenie dla swoich interesów.

Zagrożenie ze strony Rosji nie jest jedynym, z którym mamy do czynienia w Europie. Pojawiają się jednak informacje o wyrzutniach rakiet Iskander znajdujących się w Obwodzie Kaliningradzkim, które mogą zostać wystrzelone na teren Polski. Osoby zajmujące się obronnością Polski we wcześniejszych latach jak gen.Roman Polko, czy  Romuald Szeremietiew grzmią na alarm, iż jesteśmy w dużym zagrożeniu. Z kolei rządzący nie widzą w tym żadnego problemu. Premier Ewa Kopacz mówienie o zagrożeniu nazywa “podnoszeniem larum”, a szef BBN Stanisław “Szogun” Koziej nie widzi w tym nic nowego. Trzeba przyznać rację, że owe wyrzutnie są tam już kilka lat, jednak teraz każdy ruch przy naszych granicach powinien wzmagać czujność.

Popłoch w rządzie jest jednak widoczny. Świadczy o tym decyzja o wznowieniu poboru do wojska. Szkoda, że dopiero teraz nasi umiłowani przywódcy zauważyli zagrożenie. Ale lepiej późno, niż wcale. Pojawiają się też głosy o planach wysyłania przez Polskę broni na Ukrainę. Mimo tego, że jestem w stanie zrozumieć opinie: “Przecież lepiej żeby tłukli się na Ukrainie, niż w Polsce”, to dozbrajanie Ukraińców może nam nie wyjść na rękę delikatnie rzecz ujmując. Mając w perspektywie to, że nasza armia jest jedną, wielką porażką, nie mamy zaplecza logistycznego, czy strategicznego na wypadek zagrożenia.

Jak już wcześniej wspomniałem nie tylko Rosja jest zagrożeniem dla Europy. Zaryzykowałbym tezę, iż Rosja w porównaniu z zagrożeniem, które Europa zachodnia sama na siebie zesłała jest słaba. Mowa tu oczywiście o zagrożeniu muzłumańskim, które nabiera coraz większego rozpędu. Kiedy w Polsce policja bohatersko udaremnia “próby zamachu” poprzez rzucenie krzesłem w prezydenta Komorowskiego, czy ‘ostrzelanie” Bronkobusa kulkami do paintballa w Tunezji doszło do prawdziwego zamachu terrorystycznego na ludności cywilnej. Podczas tego zamachu zgninęły 22 osoby, wśród których byli Polacy.

Wśród głosów analizujących ten zamach pojawiają się takie, które wykluczają specjalne obranie przez terrorystów za cel europejskich turystów. Niektóre media podają, że w środę (dzień zamachu) w sąsiadującej z muzeum siedzibie parlamentu miała być głosowana ustawa zaostrzająca prawo o zwalczaniu terroryzmu. Na poparcie tej tezy zwraca się uwagę na sposób wykonania zamachu. Według dr Adama Krawczyka, jeżeli celem terrorystów byliby turyści zwiedzający muzeum zamachowcy użyliby próby samobójczej. Tutaj natomiast zwiedzający stali się zakładnikami zamachowców. Mieli być więc celami politycznymi.

Trudno nie zwrócić uwagi na to, że żyjemy w czasach bardzo ciekawych. Nie jesteśmy pewni, czy przeżyjemy następny dzień. dodatkowo postawa rządzących Polską, czy Unią Europejską utwierdza nas w przekonaniu, że nie jesteśmy w ogóle przygotowani na żaden typ zagrożenia. Jeśli nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z wewnętrznym zagrożeniem, które nota bene nasi umiłowani unijni przywódcy sami nam zgotowali kontynuując retorykę fałszywej tolerancji na odmienności, to nie ma mowy o tym, że poradzimy sobie z zagrożeniami zewnętrznymi. Ja jednak mam skrytą nadzieję, że z tych wszystkich zawieruch toczących się wokół nas Polska wyjdzie zwycięsko.

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułStokrotka na telewizorze
Następny artykułMedia podały imię wykonawcy rzekomego „smoleńskiego zamachu”?
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również