UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (Hans Benn)

W wieku 94 lat zmarł na Kubie Zygmunt Sobolewski, więzień KL Auschwitz, który przyjechał do niego w pierwszym transporcie. Po wojnie czynnie działał on na rzecz zachowania pamięci o ofiarach obozów koncentracyjnych oraz uczestniczył w licznych protestach przeciwko ruchom neonazistowskim. 

Sobolewski urodził się 11 maja 1923 roku w Toruniu. Przed wojną był on uczniem korpusu kadetów polskiej marynarki wojennej, a jego ojciec pełnił funkcję kapitana Wojska Polskiego. To właśnie w zastępstwie za niego 17-letni wtedy Sobolewski został aresztowany i przewieziony do KL Auschwitz, gdzie nadano mu numer obozowy 88.

– Przeżyłem też dlatego, że byłem młody. (…) Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co się dzieje. Większość ludzi, którzy przeżyli, to zwykli ludzie, robotnicy, chłopi z polskich wiosek, którzy nie potrafili czytać i pisać, ale byli przyzwyczajeni do ciężkiej pracy. Prawnicy, lekarze, technicy, absolwenci wyższych uczelni: wielu z nich po trzech lub czterech tygodniach w Auschwitz popełniało samobójstwa, ponieważ zdawali sobie sprawę, że ich szanse na przeżycie są bardzo małe – opowiadał po latach o swoim pobycie w obozie Sobolewski.

Mężczyzna był ostatnim naocznym świadkiem buntu Żydów z Sonderkommando 7 października 1944 roku. Gasił także płonące krematorium nr IV po tym, jak grupa więźniów wysadziła je i próbowała uciec. Po wojnie Sobolewski mieszkał w Kandzie, a później na Kubie, gdzie zmarł.

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również