UDOSTĘPNIJ
Fakt.pl

Rząd “Dobrej Zmiany” ze swoimi pomysłami na urozmaicenie życia posuwa się coraz dalej. Mimo coraz większej ingerencji obecnej władzy w nasze życie sondaże pokazują coraz większe zaufanie wśród naszych rodaków. Ale kto by wierzył tym zmanipulowanym badaniom. Ważne, że opozycja nie śpi i budzi ze snu Polaków.

Szczerze się Państwu przyznam, że przez ostatni tydzień nie miałem dużej możliwości śledzić tego, co się dzieje na naszej rodzimej scenie politycznej. Niestety. Czasami są ważniejsze sprawy od sejmowych walk kogutów, które tak bardzo elektryzują wszystkich obserwatorów. Mimo to, oczywiście od polityki nie da się w pełni uciec, więc siłą rzeczy docierały do mnie sygnały z frontu walki o demokrację w Polsce.

Od tego właśnie chciałbym zacząć. Śledząc pobieżnie portale społecznościowe szczerze powiedziawszy ogarnęła mnie trwoga, ponieważ dochodziły do mnie słuchy, iż w Polsce zapanował totalitaryzm. A co gorsza, nasz wspaniały kraj nie znajduje się już w Europie. Z obawami śledziłem wpisy na Twitterze korzystając z ostatnich chwil wolności.

W sobotni poranek śledziłem wchodząc na Twittera, który był moim głównym źródłem wiedzy widziałem zdjęcia autokarów partyjnych jadących z różnych stron Polski, aby bronić demokracji. Obawiałem się tylko jednego. Aby policja na prośbę rządu nie zatrzymywała i kontrolowała autokarów z manifestantami uniemożliwiając im dotarcie na protest. Na szczęście nie znalazłem żadnej informacji o wzmożonych kontrolach. Ale nadal docierały do mnie informacje o braku demokracji w Polsce. Wszystko wyjaśniło się w niedzielny wieczór.

Wtedy to dotarły do mnie informacje, iż rzeczywiście coś jest na rzeczy. Wszak nie bez przyczyny 250 tysięcy oburzonych Polaków manifestowało swoje niezadowolenie z rządu podczas sobotniego marszu KODu. Zaraz, zaraz. W sumie ilu ich tak naprawdę było? Lubiana przez wszystkich warszawiaków Pani Bufetowa Hanna Gronkiewicz Waltz ogłosiła na swoim twitterowym profilu, iż właśnie tylu manifestantów ściągnął do stolicy Mateusz Kijowski.

Inne dane podaje policja. Według ich szacunków na Marszu Nowoczesnej Targowicy liczba protestujących była nieco mniejsza, bo około 45 tysięcy. Oliwy do ognia dodała TVP, która zrobiła swoje wyliczenia. Na podstawie widoku marszu z kilku kamer udało się ustalić, iż najbardziej prawdopodobną liczbą demonstrantów było 45 tysięcy 200 osób.

Będąc jeszcze przy TVP, a głównie jej kanale informacyjnym. Zamiast relacjonować przebieg manifestacji KODu, a co najważniejsze przemowy polityków, oni woleli transmitować relację z pierwszego czatu Jarosława Kaczyńskiego. Cóż za podłość! Wcześniej nasz “władca marionetek” znany był z nienawistnego milczenia, kiedy wywoływano go do tablicy. A teraz nagle chce rozmawiać z ludem właśnie wtedy, kiedy ten chce obalić rząd jego partii.

(…)

Musimy wreszcie to przyznać. Patrząc na poczynania wcześniejszej ekipy rządzącej można stwierdzić, że teraz w Polsce jest zagrożona demokracja. Bo przecież to nie rząd PO kontrolował i prześladował patriotów jadących na Marsz Niepodległości. To nie politycy PO zostali podsłuchani w “Sowie i Przyjaciołach”. To nie rząd Donalda Tuska podniósł wiek emerytalny i zgubił pieniądze z OFE. Można tak jeszcze wymieniać wiele przewin Jarosława Kaczyńskiego. Chyba, że coś pomyliłem…

Pełna wersja tekstu dostępna w Nr 19 (138) tygodnika Polska Niepodległa.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPoseł PiS interweniuje po odcinku „Kuchennych rewolucji”
Następny artykułMorawiecki: Jesteśmy za mocniejszą wersją TTIP
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również