UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/tvpsport / pixabay

Polski olimpijczyk i jeden z naszych faworytów do medalu na Igrzyskach w Rio, Tomasz Zieliński, po tym jak wykryto u niego środki dopingujące, wrócił już do kraju. Od razu musiał się tłumaczyć ze wszystkiego przed mediami.

Już u trzech naszych sportowców startujących w letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio wykryto niedozwolone środki dopingujące. Pierwszym z nich był mistrz Europy Tomasz Zieliński. Kolejnymi zdyskwalifikowanymi sportowcami byli również sztangiści tj. Krzysztof Szramiak oraz brat Tomasza Zielińskiego, złoty medalista Igrzysk w Londynie Adrian Zieliński.

ZOBACZ TAKŻE – Żenady ciąg dlaszy, czy ktoś tam w ogóle jest czysty? Kolejny Polski sztangista na dopingu

Tomasz Zieliński wrócił już do Polski i od razu musiał się tłumaczyć przed kamerami z całej sprawy. Sportowiec nie zmienia swojej wersji diametralnie, wciąż przekonuje, że niczego nie brał i nie ma pojęcia dlaczego wynik na środki dopingujące wyszedł pozytywny.

 – Przez cały rok byłem kontrolowany i byłem czysty. I teraz miałem wziąć nandrolon, który siedzi w organizmie przez 18 miesięcy? To się nie trzyma kupy – przekonuje Zieliński.

ZOBACZ TAKŻE – Co za wstyd! Kolejny Polak przyłapany na dopingu w Rio. Prezes PZPC podaje się do dymisji

Jak dodał, jedynym sensownym wyjaśnieniem całej sytuacji jest to, że ktoś mu podrzucił doping do jedzenia, odżywki czy napoju. Odmówił jednak podania szczegółów zasłaniając się, że „nie chce nikogo oskarżać”.

Nigdy nie miałem do czynienia z dopingiem, a nagle wykrywa się u mnie nandrolon. Może ktoś „podłożył mi świnię”. Nigdy nie miałem do czynienia z dopingiem i nie zostawię tak tego. Oddam sprawę do sądu, będę walczył o swoje dobre imię – dodał na koniec polski sportowiec.

Jak również zaznaczył, zgadza się na publikacje swojego wizerunku, ponieważ jest niewinny i nie ma się czego wstydzić.

ZOBACZ TAKŻE – Skandal na IO. Wykluczono Polaka z konkurencji przez błąd urzędnika

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: tvp sport / onet news

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również