UDOSTĘPNIJ
źródło: awdnews.com, punjabupdate.com

Gwałt uznawany jest za jedną z najcięższych zbrodni. Wielu twierdzi, że nawet gorszym niż morderstwo, bo gwałt „zabija duszę”, jak się powszechnie mówi. Wyrządzoną krzywdę pamięta się do końca swoich dni. Zrozumieć można więc dlaczego holenderski sąd postąpił w taki, a nie inny sposób, wobec zgwałconego Polaka.

O tej sprawie głośno było od końca lipca 2016 roku. Wtedy to, 20-letni Polak wybrał się w podróż do Amsterdamu. Jechał tam w celach turystycznych. Chciał się też spotkać ze znajomym, który mieszka w stolicy Holandii. Podjął jednak o jedną złą decyzję za dużo, kiedy wracał do mieszkania znajomego.

Na ulicy spotkał bowiem nieznajomego 47-latka. Ten przekonał Polaka, że może przenocować go w swoim domu. 20-latek zgodził się na propozycję spotkanego mężczyzny. Poszedł z nim do jego lokum, gdzie niemal natychmiast ułożył się do snu. Tylko na to czekał 47-letni zboczeniec.

Kiedy Polak zasnął, 47-latek zabrał się za to, na co czekał całą noc. Wykorzystał to, że 20-latek śpi, by go zgwałcić. Chociaż ofiara walczyła z oprawcą, nie była w stanie powstrzymać go od gwałtu. 47-latek postarał się o przygwożdżenie kończyn Polaka, gdy ten jeszcze spał.

W końcu jednak udało się 20-latkowi uwolnić i podbiec do swojego plecaka, gdzie miał nóż. Po jego wyciągnięciu udało się uspokoić zboczeńca, ale ten ani myślał dać się zastraszyć. Agresor znów rzucił się więc na ofiarę, by ją obezwładnić. Polak nie myślał długo, tylko dźgnął zboczeńca w klatkę piersiową. 47-latek wziął nogi za pas, ale już było za późno. Chwilę potem 20-latek stał nad zwłokami mężczyzny, który jeszcze kilkanaście minut wcześniej go zgwałcił.

Śledztwo, badania lekarskie i psychiatryczne wykazały, że Polak nie zgodził się na seks z mężczyzną i nie jest gejem. Ślady na jego ciele potwierdziły też, że faktycznie doszło do gwałtu. Co więcej, w trakcie śledztwa okazało się, że 47-latek już wcześniej planował zgwałcić innego młodego mężczyznę.

Prokuratura żądała jednak dla Polaka 10 lat więzienia za zabójstwo. Stwierdzono bowiem, że skoro od gwałtu do zabójstwa minęło około 15 minut, nie ma mowy o obronie koniecznej. Zdania tego nie podzielił natomiast sąd, który stwierdził, że Polak jest zabójcą, ale nie zostanie ukarany.

Wszystko przez holenderskie prawo, które mówi jasno, że „przekroczenie granic obrony koniecznej, spowodowane wielkim wzburzeniem psychicznym będącym następstwem wykorzystania seksualnego, nie podlega karze”. Co więcej, sędzia stwierdził, że gdyby 47-latek zdołał obezwładnić Polaka, prawdopodobnie znów doszłoby do gwałtu na nim. Dlatego też uznano, że nie powinno się karać 20-letniej ofiary gwałtu.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również