UDOSTĘPNIJ
źródło: pexels.com

20-letnia matka nie jest w stanie uwierzyć w chory wyrok sądu, który po prostu ją zdruzgotał. Sąd, który miał ją chronić przed gwałcicielem, uznał go za… równego zgwałconej. O tej sprawie mówi już cały świat.

Szokujące doniesienia docierają z USA ze stanu Michigan. To właśnie tam mieszka 20-letnia Tiffany, która 8 lat temu padła ofiarą gwałtu. Jako 12-latka została porwana przez Christophera Mirasolo i przez dwa dni była więziona. Mężczyzna wielokrotnie zgwałcił wówczas porwaną i groził jej śmiercią.

– Zostałam porwana na dwa dni, nie wiedziałam, czy wrócę kiedyś do domu. Groził, że zabije mnie i moją najlepszą przyjaciółkę, jeśli komuś powiem – wspomina Tiffany przez łzy.

Gwałt doprowadził do tego, że Tiffany zaszła w ciążę. 12-latka zdecydowała się donosić ciążę i po 9 miesiącach urodziła dziecko. Żeby tego było mało, rzuciła dla maleństwa naukę i przyjaciół, by skupić się na pracy i wychowywaniu dziecka. Po latach sprawa do niej wróciła. Sąd, który zdecydował jej przyznać świadczenia dla zgwałconych matek, zgłosił się do Tiffany.

Zażądano, by wyznała, kto jest gwałcicielem. Zagrożono, że jeśli tego nie zrobi, odebrane zostaną jej pieniądze. Wyznała więc, że to Mirasolo. Wtedy sąd zrobił coś, co ją po prostu zmiażdżyło. Sąd zdecydował, że Mirasolo ma takie same prawa rodzicielskie do dziecka, co Tiffany. Kobieta czuje się upokorzona i otarła się o depresję. Jej sprawą, która wywołała ogromną dyskusję na temat zawiłości amerykańskiego prawa, żyją obecnie całe Stany Zjednoczone.

źródło: onet.pl

8 ciał świętych, które po śmierci nie uległy rozkładowi


Kobieta robi zdjęcia napastującym ją gamoniom - ich zachowanie to SZCZYT ŻENADY!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również