UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / Gage Skidmore / United States Marine Band

Niemal stuprocentową pewność w kwestii wygranej może mieć jeden z kandydatów startujących w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tak wynika przynajmniej z najnowszych sondaży przeprowadzonych przez Reuters/Ipsos. 

Zgodnie z wynikami sondażu Hillary Clinton ma zapewnione 303 głosy elektorów, a jej przeciwnik – 235. Jeśli ten wynik badania jest co najmniej bliski prawdzie, demokratka może już pakować walizki i szykować na przeprowadzkę do Białego Domu, bowiem wygrana w wyborach zależy od zgromadzenia ponad 270 głosów elektorskich.

W takiej sytuacji to Donald Trump jest tym kandydatem, którego losy są niepewne. Jeśli republikanin chce mieć jeszcze jakieś szanse, musi odnieść zwycięstwo w przynajmniej trzech z pięciu wahających się stanów (tzw. swing states). Zaliczają się do nich Floryda, Karolina Północna, Michigan, Ohio oraz Pensylwania.

Żeby tego było mało, jego przegrana w dwóch stanach z trzech, jakimi są Floryda, Michigan i Pensylwania, oznacza jego klęskę. Co więcej, Trump musi liczyć też, że na głosowanie wybierze się więcej białych wyborców, niż zakładano i mniej czarnych, niż podały wstępne badania.

Może się jednak okazać, że wynik wyborów zaskoczy wszystkich i prezydentem USA zostanie Donald Trump. Wszystko przez to, że wyniki w wahających się stanach są prawie, że równe – przewaga jednego kandydata nad drugim wynosi maksymalnie kilka punktów procentowych. Prawdopodobnie pozostaniemy więc do końca w niepewności.

Warto zaznaczyć, że podczas tych wyborów możliwe jest też oddanie ostatniego głosu w ręce Izby Reprezentantów, którą kontroluje Partia Republikańska. Taki zwrot akcji miałby miejsce w wypadku, gdyby w Utah głosy Clinton i Trumpowi zabrał Evan McMullin, niezależny kandydat na fotel prezydenta. Wtedy żaden z uczestników wyścigu do Białego Domu nie uzyskałby wymaganych 270 głosów elektorskich, a wybory przeniosłyby się do izby niższej Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: wyborcza.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również