UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons - twitter

Wreszcie wyszły na jaw szczegóły związane z przesłuchaniem Beaty Szydło w sprawie wypadku rządowej kolumny w Oświęcimiu. Zeznania premier zdecydowanie zaskakują. Powiedziała bowiem prokuraturze, że… nie pamięta momentu zdarzenia.

Mimo że wypadek samochodu szefowej rządu był bardzo głośną sprawą we wszystkich polskich mediach, długo czekano z rozpoczęciem przesłuchań. Szydło leżała bowiem w szpitalu i nie była według służb w stanie mówić bezpośrednio o zdarzeniu. Gdy jednak doszło do złożenia zeznań, prokuratura nie dowiedziała się niczego nowego, ponieważ premier stwierdziła, że nie pamięta chwili wypadku.

Przesłuchanie Beaty Szydło trwało prawie 3 godziny. Zaskakująco więc długo jak na rzekomy fakt, że zeznała tak niewiele. Trudno zatem określić ile tak naprawdę wniosły do sprawy słowa premier. Oficjalnie jej zeznania zostały utajnione, co miało ułatwić śledztwo.

Wypadek kolumny Beaty Szydło podzielił społeczeństwo. Część bowiem współczuła szefowej rządu i martwiła się o jej stan, inni za to podeszli do zdarzenia jak do kolejnej rutynowej stłuczki limuzyn, których tak wiele było w tamtym czasie i wsparli rzekomo odpowiedzialnego za całe zajście kierowcę. Polacy nie poznają jednak prawdy o wypadku aż do oficjalnego odtajnienia ustaleń prokuratury.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również