UDOSTĘPNIJ
fot. newspix.pl

Parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza wyjaśniający przyczyny katastrofy smoleńskiej podzielił się dzisiaj swoją nową tezą. Według raportu, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, podczas ostatnich faz lotu prezydenckiego samolotu doszło do wybuchów w lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce.

Szef parlamentarnego zespołu wyjaśniającego przyczyny katastrofy smoleńskiej, Antoni Macierewicz, napisał we wstępie dokumentu, że „materiał dowodowy jest jednoznaczny: nikt bardziej niż władcy Federacji Rosyjskiej nie skorzystał na śmierci prezydenta Rzeczpospolitej i na eliminacji elity stanowiącej fundament niepodległościowej polityki Polski. Nie ulega przecież wątpliwości, że obecna ekspansja Rosji na Zachód nie byłaby możliwa, gdyby żył Prezydent Kaczyński i gdyby kontynuowana była jego linia polityczna.”

Według zespołu Macierewicza podczas odejścia prezydenckiego samolotu na drugi krąg w wyniku eksplozji została zniszczona końcówka lewego skrzydła. Następnie po przeleceniu 200 metrów – jak twierdzi raport – miała miejsce dalsza destrukcja skrzydła co poskutkowało wstrząsami i utratą wysokości.

Zgodnie z raportem zespołu Macierewicza jeszcze przed pierwszym uderzeniem w ziemię nastąpiła potężna eksplozja w kadłubie samolotu, która zniszczyła jego strukturę (oderwała tylną część kadłuba wraz z silnikami, wywinęła burty) oraz zabiła większość pasażerów. Końcowym etapem katastrofy był wybuch w prezydenckiej salonce już po uderzeniu samolotu w ziemię.

Jak dowodzą eksperci Macierewicza ich hipotezy potwierdza przede wszystkim rozpad samolotu na ogromną liczbę szczątków, zapis w FMS o całkowitym zaniku zasilania elektrycznego w powietrzu na wysokości 15 metrów, zarejestrowane w czarnych skrzynkach gwałtowne zmiany przyspieszenia pionowego i przechylenia oraz rzekoma obecność na szczątkach śladów materiałów wybuchowych.

Eksperci zespołu Macierewicza podkreślają także, że nie jest to końcowa wersja raportu i dlatego wciąż mowa o hipotezach.

źródło: PAP/onet.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również