UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr/YouTube

Temat zarobków polskich youtuberów nurtował ich fanów od lat. Teraz osoby związane z branżą wyjawiły szczegóły tego coraz prężniej rozwijającego się w naszym kraju biznesu.

Jeszcze kilka lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że można wyżyć z kręcenia filmów do internetu. Obecnie można nie tylko wyżyć, ale nawet pławić się w luksusach.

O zarabianiu na YouTubie może zacząć myśleć internauta, którego filmy wyświetlono 10 tysiąca razy – wyjawia Patrycja Marszałek, menadżerka.

Przekonuje, że dopiero wtedy YouTuberzy mogą liczyć na pokaźny dochód z reklam, a także zainteresowanie marek, które coraz częściej lokują swoje produkty w tym medium. Do tego dochodzą również zarobki ze sprzedaży gadżetów oraz spotkań z fanami.

Świetny model zarabiania pieniędzy wypracowały sobie dziewczyny z branży „beauty”. Nagrywają tak zwanych „ulubieńców miesiąca”. Dziewczyna staje przed kamerą i mówi: „Moim ulubionym błyszczykiem września jest… Ulubionym cieniem do powiek… Tuszem do rzęs. Lakierem do paznokci. Płytą CD. Książką…”. W ten sposób w jednym filmiku są w stanie zmieścić kilka lokowanych produktów i zarobić na nim naprawdę grubą kasę. Lokowanie pojedynczego produktu w „ulubieńcach” popularnego youtubera to zarobek kilku tysięcy złotych – mówi Patrycja Marszałek.

Coraz popularniejsze staje się również crowdfunding, czyli dobrowolne przekazywanie środków przez fanów dla swojego ulubionego twórcy. Krzysztof Gonciarz, autor m.in. kanału „Zapytaj Beczkę”, jedynie od początku września zdążył zebrać już w ten sposób ponad 12 tysięcy złotych.

Wiele osób ustawia sobie stałe zlecenie przelewu, aby youtuber mógł nagrywać bez obaw o pustą lodówkę – dodaje menadżerka.

Jeśli zsumować ze sobą dochody z reklam, lokowania produktów, gadżetów, spotkań oraz crowdfundingu, to na jaw wychodzą zawrotne kwoty. Dzięki temu najpopularniejsi YouTuberzy mogą pozwolić sobie na życie w luksusie, o którym wielu z ich fanów może jedynie pomarzyć.

źródło: Newsweek Polska

Jak naprawdę bogaty jest Petru? 10 interesujących faktów z jego życia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również