UDOSTĘPNIJ
Fot. kremlin.ru - Wikimedia Commons (Frank Plitt)

Chociaż kontrowersyjny George Soros ma w świecie politycznym naprawdę wielu wrogów, niewielu obserwatorów współczesnych stosunków międzynarodowych spodziewało się, że kolejny sojusz przeciwko miliarderowi zostanie zawarty przez… Viktora Orbána oraz Benjamina Netanjahu. Jak się okazuje, premierzy Węgier oraz Izraela dzielą opinię na jego temat, co otwarcie pokazała ich reakcja na głośne plakaty z wizerunkiem Sorosa rozwieszone głównie w Budapeszcie, ale także poza nim.

„Nie pozwólmy, aby Soros śmiał się ostatni” – głoszą billboardy, które powoli zostają już usuwane z węgierskich ulic. Mają one stanowić fragment kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi prowadzonej przez Fidesz Orbana. Odwołano się w nich do wizerunku miliardera, ponieważ wielokrotnie wypowiadał się on pozytywnie na temat przyjmowania nawet setek tysięcy uchodźców do krajów europejskich. Jak pokazują sondaże, Węgrzy są jednak w znacznej większości przeciwni tego typu polityce.

Jako że George Soros ma pochodzenie żydowskie, na plakatach pojawiło się bardzo wiele dopisków o charakterze antysemickim. Zbulwersowało to ambasadora Izraela na Węgrzech, jednak w bojkocie w ogóle nie poparł go premier Izraela Benjamin Netanjahu.

– Premier Netanjahu ma podobne zdanie o George’u Sorosie jak Viktor Orbán i stąd jego reakcja na wydarzenia na Węgrzech – ujawnił Awi Scharf, szef online izraelskiego dziennika „Haaretz”. Sojusz między politykami zaskoczył jednak większość ekspertów, którzy dziwią się przyzwoleniem Netanjahu na antysemickie uwagi czynione przez Węgrów. Czas pokaże, czy zgoda na tej płaszczyźnie zacieśni współpracę między rządami.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również