UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay - wikipedia (Adrian Grycuk)

Politykom PiS coraz częściej zdarzają się wpadki związane z ich kierowcami i samochodami. Tym razem nie było inaczej. Gdy wicepremier Jarosław Gowin wizytował we Wrocławiu, gdzie podpisywał adekwatne do swego urzędu dokumenty, funkcjonariusz BOR odpowiedzialny za przywiezienie go na miejsce spotkania został oddelegowany do zaparkowania w pobliżu. Wybrał miejsce dla niepełnosprawnych.

Kierowca Gowina zarzekał się, że zaparkował na miejscu przeznaczonym dla osób ze specjalnym pozwoleniem, ponieważ nie potrafił znaleźć innego. Poza tym stwierdził, że na zaparkowanie pod samym wejściem do hotelu Novotel zgodziła się jego dyrekcja.

Tłumaczenia te są dość kuriozalne. Ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie hotelu nie mają przecież uprawnień do zmieniania prawa zgodnie z własną wolą. Miejsce przeznaczone dla niepełnosprawnych powinno było zostać puste, czy funkcjonariusz BOR miał gdzie zaparkować, czy też nie. Skoro nie miał odpowiednich uprawnień, nie mógł tego zrobić. Za taki czyn grozi nawet 500 zł mandatu, którego prawdopodobnie kierowca ani wicepremier nie otrzymają.

fot. twitter/Polska The Times
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również