UDOSTĘPNIJ

Już po ciszy wyborczej, mogę więc podzielić się swoim spostrzeżeniem, które zauważyłem wcześniej, a którego nie zdążyłem opublikować. Chodzi o podejście do głosowania Kongresu Nowej Prawicy.

Otóż jak wszyscy doskonale pamiętamy z poprzednich lat, nieraz słyszeliśmy od „kuców”, że nie głosowanie na KNP bo i tak nie wejdą jest zaprzeczeniem zasad demokracji. I jest to prawda. Należy poprzez oddanie głosu wyrazić poparcie dla ugrupowania, które odpowiada moim poglądom. I mimo, że w sondażach KNP miało poniżej 5%, podobnie jak w wyborach, zwolennicy liberalizmu winni głosować na partię Janusza Korwina-Mikke. Jednak polityka sprawia, że najcnotliwsi ludzie mogą stać się wyborczymi prostytutkami.
Otóż krótko przed wyborami zauważyłem bardzo dużo haseł na wielu forach Internetowych oraz na portalach społecznościowych od zwolenników KNP, by nie głosować na Ruch Narodowy, bo to będzie zmarnowany głos. I tak nie wejdą.

Czyżby więc nawet liberalni eurosceptycy przesiąknięci byli relatywizmem? Stąd też tytuł tej krótkiej myśli. Czy któryś z „kuców” wyjaśni mi, skąd ta zmiana? Czy wystarczy machnąć sondażem, by poczuć się jak wcześniej wspominane „świnie przy korycie” i przyjąć ich retorykę? Najwyraźniej odpowiedź brzmi „tak”.
Tekst napisany 24. maja

9 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ