UDOSTĘPNIJ
fot. pxhere.com

Wiele zawodów obarczonych jest ogromnym ryzykiem. Ta praca nazywana jest najgorszą na świecie, nie tylko ze względu na niebezpieczeństwo, ale też możliwe problemy prawne. Często płynące z niej zyski są ogromne, ale mało kto decyduje się ją wykonywać.

Komary, zapadliska i błoto, to z nimi na co dzień spotykają się poszukiwacze mamucich rogów. Choć mamuty wyginęły kilkadziesiąt tysięcy lat temu, ich kły są w doskonałym stanie i płaci się za nie krocie. Poszukiwacze zarabiają nawet do 6 milionów rubli (100 tys. dolarów) na tydzień. Pomimo możliwości ogromnego zysku niewielu mężczyzn wybiera się w głąb syberyjskich lasów.

Wszystko dlatego, że zdecydowana większość poszukiwaczy zarabia około 500 dolarów na miesiąc, co zdecydowanie nie pokrywa kosztów pracy. Głównymi beneficjentami procederu, za który grozi więzienie, są dostawcy niezbędnych surowców takich, jak benzyna czy chociażby wódka. Tym, kto bogaci się najbardziej, są jednak Chińczycy, na których zlecenie mieszkańcy Syberii ryzykują życie.

– 80 proc. mężczyzn, którzy zajmują się „mamucim kłusownictwem”, nie tylko nie zarabia, ale traci. Często są to bardzo biedni ludzie, ich przeciętne miesięczne zarobki wynoszą ok. 500 dolarów (przy czym ceny w sklepach na Syberii są dwa razy wyższe niż w przeciętnym mieście w Rosji). Na zakup maszyn i całe eskapady zaciągają pożyczki, zastawiają domy. A wracają z niczym – relacjonuje fotograf.

źródło: wp.pl

W strefie skażenia: Tak dziś wygląda Czarnobyl [ZOBACZ!]

Od tych zdjęć ślubnych WŁOS ZJEŻY CI SIĘ NA GŁOWIE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również