UDOSTĘPNIJ

Wiadomości TVP zaatakowały dzisiaj Razem. Według funkcjonariusza przygotowującego materiał fakt, że potępiamy zbrodnię w Dubinkach oznacza, że zachowujemy się jak „komunistyczni oprawcy”. Czy historycy IPN to także „komunistyczni oprawcy”?

Podczas pacyfikacji litewskich wsi zginęły dziesiątki cywilów. Służący pod komendą Łupaszki bandyci – bo tylko tak można nazwać morderców dzieci – nie cofali się przed najohydniejszymi zbrodniami. Mordowano z premedytacją kobiety, dzieci, nawet niemowlęta.

Rządowa telewizja promuje określenie „żołnierze wyklęci”. To pojęcie pełne fałszu – sugeruje, że prawdziwi bohaterowie, tacy jak rotmistrz Pilecki, są tożsami z mordercami z Dubinek czy zbrodniarzem Rajsem-Burym, palącym cywilów żywcem. PiSowskie media – w tym niestety także Gazeta Polska – podkręcają nacjonalistyczne nastroje, promując prowokacyjny marsz ku czci Rajsa-Burego w Hajnówce.

Temu, co robi w tej sprawie PiS – zacieraniu różnicy pomiędzy bohaterami a zbrodniarzami – trzeba stawiać opór. Ale nie zapominajmy, komu zawdzięczamy karierę kłamliwego określenia „żołnierze wyklęci”. Do oficjalnego kalendarza państwowego wprowadził je nie kto inny jak Bronisław Komorowski.

Adrian Zandberg

Zobacz również