UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com

W USA trwają ogromne zamieszki między skrajnymi nacjonalistami, a radykalnymi anarchistami i działaczami lewicy. W ramach akcji „Unite the Right” gromadzą się organizacje nacjonalistyczne z całej Ameryki. Odpór próbowały im dać lewicowe bojówki i członkowie Antify. Doszło do ataku na lewicowych demonstrantów. Sytuacja jest tak ciężka, że zadecydowano o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Walki między skrajną prawicą a radykalnymi bojówkarzami lewicy w Charlottesville zaczęły się w nocy z piątku na sobotę. W piątek na ulice miasta wyszły tłumy nacjonalistów, którzy zjednoczyli się w akcji „Unite the Right”. W ten sposób chcą sprzeciwić się usunięciu z parku miejskiego posągu dowódcy wojsk Konfederacji, Roberta Lee. Ich marsz od razu przyciągnął antyfaszystów, którzy postanowili wyjść im naprzeciw.

Doszło do krwawych zamieszek, których policjanci nie byli w stanie opanować przez całą noc. W sumie, na ulicach miasta walczyło przez całą noc kilkaset osób. Sytuacji nie udało się opanować także za dnia – krwawe starcia między bojówkami skrajnej prawicy i lewicy dochodziło w wielu miejscach Charlottesville. Właśnie wtedy zdecydowano się o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Doszło też do ataku terrorystycznego na protestujących członków skrajnej lewicy. Jeden z członków organizacji nacjonalistycznych przeprowadził atak – który został przez władze uznany jako terroryzm – wjechał wprost w tłum samochodem i zatrzymał się dopiero na innym pojeździe. W wyniku ataku mnóstwo osób zostało rannych, przynajmniej jedna straciła życie – liczba ofiar prawdopodobnie wzrośnie.

Przypominamy, że na nagraniu z ataku, który miał miejsce kilkadziesiąt minut temu, jest jasno z powodu różnicy czasowej. Ta wynosi między Polską a USA 7 godzin.

źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
źródło: twitter.com

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również