UDOSTĘPNIJ

24-letni Tunezyjczyk, który dokonał w poniedziałek ataku terrorystycznego na jeden z jarmarków świątecznych w Berlinie był bardzo dobrze znany niemieckim służbom specjalnym. Mężczyzna był obserwowany i wielokrotnie aresztowany w związku z próbami dokonania zamachów.

Niemiecka policja wciąż nie może złapać odpowiedzialnego za poniedziałkowy zamach Tunezyjczyka, Anisa Amriego. Pościg za terrorystą wciąż trwa, jednak – przynajmniej według oficjalnych informacji – nie wiadomo gdzie aktualnie przebywa. Za pomoc w ujęciu terrorysty oferowana jest nagroda w wysokości 100 tysięcy euro.

Co może zaskakiwać to fakt, iż 24-letni Tunezyjczyk był bardzo dobrze znany niemieckim służbom specjalnym. Nie dość, że został umieszczony na liście obserwowanych i niebezpiecznych imigrantów przybyłych do Niemiec w ostatnim czasie oraz był ciągle obserwowany to w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy był kilkukrotnie aresztowany.

Trzy razy znalazł się w areszcie w związku z przygotowywaniem się do zamachów. W jednym przypadku wpadł, gdy próbował zwerbować do zamachu innych muzułmanów. Z kolei innym razem wpadł podczas próby kradzieży broni, którą chciał wykorzystać do ataku.

Co jednak jeszcze bardziej szokujące, niemieckie służby przestały obserwować terrorystę we wrześniu bieżącego roku, ponieważ – uwaga, to nie żart tylko słowa prokuratora generalnego Berlinia – „obserwacja podejrzanego nie wykazała przygotowań do akcji mogącej zagrozić strukturom państwa„.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również