UDOSTĘPNIJ
źródło: vimeo.com

To wydarzenie wstrząsnęło Warszawą. W jednej sekundzie na równe nogi postawionych zostało tysiące osób. Wszystko przez udany zamach bombowy, do którego doszło w stolicy. Jak mówią policjanci, sami byli zaskoczeni pieczołowitością, jaką przyłożono do ataku.

Krzysztof M. i Waldemar O. połączeni byli zawodowo. M. był właścicielem kilku interesów, w tym firmy montującej światłowody. To właśnie w niej zatrudnił Waldemara O., kolegę z dzieciństwa, który jest „złotą rączką”. W firmie M. dbał o sprawy techniczne, a właściciel przybytku miał na głowie finanse. Między M. a O. często dochodziło do konfliktów. Technik zarzucał szefowi, że ten oszukuje go na pieniądze. Nie był jednak w stanie mu się postawić fizycznie, bo Krzysztof M. był większy i silniejszy.

14 października 2016 roku to dzień, który mieszkańcy ul. Turmonckiej w Warszawie zapamiętają na zawsze. To właśnie wtedy, po godzinie 20:00, usłyszeli potężny huk. Okazało się, że to był to wybuch bomby. Eksplozja nastąpiła pod drzwiami domu Krzysztofa M. Ktoś pod nimi zostawił nieznany pakunek. Biznesmen zginął na miejscu.

Atak niemal idealny

Pomimo tak głośnej sprawy, z początku policjanci mieli problemy ze znalezieniem bombera. Dopiero pieczołowite badanie bomby kawałek po kawałku i sprawdzanie miejsc, gdzie kupiono elementy domowej roboty ładunku, dały efekt. Waldemara O. zdradziły rurki i złączki, które kupił osobiście 5 października w jednym ze sklepów. Zatrzymano go w tydzień po wybuchu. Policjanci przyznali jednak, że zabójstwo zaplanowane było niemal idealne. Tylko ten jeden szczegół zdradził „Gumobombera”, jak go okrzyknęli funkcjonariusze.

M. miał być osobą bardzo agresywną i apodyktyczną, przy tym niestabilną emocjonalnie. Szybko wpadał w gniew, a panowie coraz częściej kłócili się o pieniądze. M. zarzucał O. nieuczciwość, posądzając go o przywłaszczenie pewnej sumy. Z kolei O. uważał, że wspólnik wykorzystał go i to on wyciągał od niego pieniądze. Waldemar wspominał, że Krzysztof zastraszał go, poniżał i szarpał. Aż pewno dnia miara się przebrała – tłumaczy motywy jeden ze śledczych zaangażowanych w sprawę.

źródło: tvp.info

Gwiazdy, które były molestowane seksualnie [ZDJĘCIA]


POTĘŻNI strażacy zapozowali do PŁOMIENNEJ sesji!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również