UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com/ZielonaGaska

Działacz Ruchu Autonomii Śląska postanowił przeciwstawić się prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Podczas wizyty głowy państwa na Śląsku mężczyzna dostał się do mikrofonu i próbował zakłócić prezydenckie wystąpienie. Duda jednak poczekał na koniec przemówienia mężczyzny i spokojnie udzielił odpowiedzi. Jego słowa wywołały oklaski.

W trakcie wizyty prezydenta Dudy w Siemianowicach Śląskich do mikrofonu, z którego miał przemawiać prezydent, dostał się członek Ruchu Autonomii Śląska. Mężczyzna wytknął prezydentowi kłamliwą działalność. Zagroził, że jeśli sytuacja w kraju dalej będzie tak opłakana, Ślązacy „utworzą autonomię w swoich sercach”.

 – Jest mi wstyd, że wygłosił pan, że realizuje pan to, to czy to, i pan tego nie realizuje. Jest mi wstyd za to, że muszę ze swojego kraju wyjeżdżać, żeby tam budować swoją przyszłość dla mojej kobiety i dzieci. Ja chcę zostać tu! Ja nie chcę Warszawy, nie przeszkadzajcie nam! Nie przeszkadzajcie nam, bo my sobie tu stworzymy nie osobny kraj, a autonomię w naszych sercach – mówił działacz RAŚ.

Prezydent Duda udzielił odpowiedzi mężczyźnie. Prezydent spokojnie, ale stanowczo podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że sytuacja w kraju nie jest jeszcze taka, jaką chciałby działacz RAŚ. Podkreślił, że także pragnie, by Polska była „krajem lepiej rozwiniętym”. Podjął wtedy temat zniszczonej w latach 2001-2004 Huty Jedność.

 – Zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie jest jeszcze taka, jaką pan sobie wymarzył. Ja też chcę, żeby Polska była krajem lepiej rozwiniętym – odpowiedział Duda.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również